Już staliśmy pod drzwiamy ich domu, Kamila zapukała. Otworzył nam Harry, można powiedzieć, że opadła mu szczęka, my się tylko zaśmiałyśmy . Zaprosił nas do śrdoka, idąc do salonu podziwiałyśmy łasnie przystrojony dom : Postarali sie . - Pomyślałam. Zaszłam jak zwykle mojego blondynka od tyłu i ucałowalam go w policzek, od się tylko dwrócił odwzajemnił pocałunek tylko, że w uusta.
- Pięknie wyglądasz - Szepnął mi do ucha, lekko mi je gilgocząc, po czym się zaśmiałam. Spytałam się kogo zaprosili,wywnioskowałam, że Josh'a, Stan, Andy, Gemma, i jeszcze prę osbók, których nie znałam. Zauwazyłam, że Liam dokańcza dmuchanie balonów, więc podeszłam do niego i mu pomogłam uwineliśmy sięw dziesięc minut, aż zaczęła leciec piosenka ta <klik>. W rytm muzyki zaczęłam tanczyć z Niall'em, w sumie bardzo dbrym był tancerzem w trakcie tańca wyszliśmy po dwa drinki, choć Horan obiecywał, że będzie próbował się ograniczyć, ponieważ miał największy problem z alkoholem z całej piątki. Nie chodzi tutaj o to, że był uzalezniony, ale po dużym wypiciu robi wszystko nie po swojej myśli, całuje, zdradza, wiem coś o tym. Rozglądnęłam sie do tyłu, oczymi się rozszerzyły. Mikołaj tanczył z Gemmą, no ładnie ładnie. Lekko się zasmiałam pod nosem, szukając wśród gości moich przyjaciółek, jakk się spodziewałam tanczyły z chłopakami z One Direction. Po wypiciu małej ilości drinka wróciliśmy do dawnego miejsca iznó zaczeliśmy tańczyć. Jak zobaczyłam Kamila tanczyła z Josh'em tak po przyjacielsku a Zayn, był na miejscu DJ'a. Aż kątem oka spojrzałam na Malika, ten tylko się szyderczo uśmiechnał, po chwili usłyszeliśmy inną piosenkę <klik>.Tym razem wolniejszą, spiorunowałam go zwrokiem, po czym wrócił do Kamili. Nie było innego wyjścia, więc ręce splotłam na jego szyi, a on swoje dłonie położył na moich biodrach. W tym tancu poruzmiewaliśmy się bez słów, chciałam mu powiedziec, jak bardzo go kocham, jak mi na nim zależy. W sumie jutro by się wszystko zepsuło, ale to później opiszę. Na koncu usmiechnęłam się, po czym skierowałam się w stronę wyjścia na ogrós, tam już siedział Louis przy grillu, stanełam za nim i powiedziałam mu by ich nie swajczył. Usiadłam nad brzegiem basenu, ściągnełam swoje szpilki, a nogi umoczyłam w wodzie, nie była wcale zimno, może przez to, ze prawie cały dzień świeciło słońce i zdążyło się nagrzać. Uśmiechnęłam się pod nosem, spoglądając na Lou'iego, który wyzywał kiełbasy by tak się nie paliły. Czułam, że coś się wydarzy, ale nie wiedziałam, że tak szybko, choć sama tego chciałam, wróciłam do domu. Resztę nocy spędziłam w towarzystwie Niall'a. Obudziłam się w ramionach blondyna, na kanapie, obok nas była reszta, tak jak przedwczoraj, można tak powiedziec. Z daleka zobaczyłam, jeszcze lekko płonącego grilla, ale juz bez kiełbas. Lekko wstałam szturcając Niall'a by się obudził, za piątym razem usiadł na sofe wycierającoczy. Z jego pomoca obudziliśm resztę. Wziełam w ręce buty na obcasie, i pożegnałam się ukochanym. Droga do domu mineła szybko, z powodu, że byliśmy śpiace. Na progu drzwi spotkałam rodziców.
- Gdzie byłyście ? - Groźnym wzrokiem obejrzali nas rodzice .
- Nie bójcie się byliśmy uchłopaków - Lekko się usmiechnęłam. Wchodzac do dopmu rozłożyłam się na kanapie. Mama, raz z tatą podeszli do mnie dając jakiś list, skrzywionym wzrokiem popatrzyłam się na nich, odtworzyłam list, bez namysłów, bez przemyśleń, co może się tam znajdować. Nie spodziewałam się, moi rodzice bez mojej zgody. Napisali propozycję na uczelnie coś na przykładzie colleg'u czy studiów, do najlepszą uczelnie w Manchester'ze ( wymysliłam sobie ), raz spojrzałam na rodziców, raz na list, kolejny raz na przyjaciółki, pojedyncza łza spłynęła mi po policzku
- Jak mogliście - wstałam wrzeszcząc. - Ledwo co przyjechałam wysyłacie mnie do Manchesteru. Nie widzicie, że jestem tu szcześliwa. Mam tu chłopaka, przyjaciół rodzinę. A wy mi to odbieracie !.
- Ale wtedy byśmy wiedzieli, że byś się nie zgodziła - powiedziała moja mama niewzruszona.
- Tak lepiej podejmowac decyzję bez mojej zgody tak ? - Krzyknęłam, po czym wziełam list i go poderwałam - Prosze macie tu swój colleg. Powiedziałam biegnąc na górę do swojego pokoju, po drodze słyszałam swoje imię wywoływali je Mikołaj, dziewczyny i mój ojciec. Zakluczyłam się w pokoju i z rykiem położyłam się na moje łóżko. Wycierając łzy wstałam podeszłam do szafy i ubrałam się w TO. Włosy zrobiłam w nieogarniętego koka. Spojrzałam się w lustro, patrząc na swoje odbicie, aż usłyszałam pukanie do drzwi, podeszłam do nich, lekko je otowrzyłam
- Córeczko, pakuj się, ponieważ jutro wyjeżdżasz -Powiedział mój ojciec zachowyjac dyscyplinę, lekko się usmiechnął schodzac po schodach. Nie wytrzymałam trzasnęłam drzwiami. Czyli co mam o tym wszystkim zapomniec, o tymch dniach spędzonym z Niall'em, i z resztą moich przyjaciół ? Wyciągnęłam telefon i zadzowniłam do Niall'a by przyszedł, ale by nie wchodził przez, lecz przez okno ( wiem dziewne xd ). Rozłączyłam się, w tym czasie miałam wyciągnięte walizki, a w nich kilka ubrań i kosmetyków, czekało mnie jeszcze duzo do spakowania. Usłyszałam pukanie do okna, otwrzyłam je, po czym wróciłam do dawnego zajetego miejsca .
Niall ***
Wystraszyłem się na głos rozpłakanej Larysy, czym szybciej ubrałem sowje buty za kostkę i pobiegłem w strone jej domu. Wspięcie się na tamte drzewo to było nie lada wyzwanie, ale dla niej się poświęce dwa razy spadłem za trzecim mi się udało. Zapukałem lekko do szyby gdzie był jej pokój, weszłem wróciła na swoje poprzednie miejsce, miała wyciągnięte walizki, łzy strumieniami spływały jej po policzku.
- Larysa co się stało ? co oznaczją te walizki - DOtknąłem jej policzka, przytulając ją mocno do siebie .
- Niall, bo ja, ja jutro wyjezdżam do Manchesteru. - Osłupiałem do Manchesteru ? Wytłumaczyła mi, ze na uczelnie i jej rodzice to zaplanowali. - Nie bój się będe do ciebie przyjeżdżać jak tylko bede mógł . - Uśmeichnąłem sie po czym pocałowałem czule, lekko mnie odepchneła
- Niall, nie nie możemy byc razem. Miłość na odległość nie przetrwa, sama tego doświadczyłam - Łza spłynęła mi po policzku, po czym ją starła i chwyciła za mój pdbródek. - Niall, nie wiadomo kiedy wróce, chcę żebyś był szczęśliwy kiedy mnie nie będzie, nie cchę byś cierpiał. I nie gadaj mi tu, że będziesz szczęśliwy jak będziemy razem, nie Horan. Chce wiedzieć, że kiedy wrócę będziesz mieć żonę dzieci, rodzinę. Wiem, na początku to bedzie trudne, ale przywyczimy się. Niall nie myśl sobie, że ciebie nie kocham i łatwo mi to mówić, ja to mówię prosto serca. Pamiętaj mój idioto, że cię kocham i obiecaj mi jedno, że kiedy wyjade będziesz starał się być szczęśliwy.
- Obiecuję, Zrobisz coś dla mnie ? - Ona skiwnęła głowa na tak. - Pocałuj mnie ostatni raz. Chwyciła mnie i pocałowała ostatni raz namiętnie, ale czule, skończyła. Widziałem w jej oczach łzy. Wstałem skierowałem sę w stronę okna wyszłem, spojrzałem się na nią ostatni raz w zyciu zeszłem z drzewa, i poszłem w stronę domu układając sobie wszystko.
_____
Ta dam!
Dramat będzie
Podoba się ? :D
środa, 27 czerwca 2012
wtorek, 26 czerwca 2012
07 Rozdział - "ROBIMY PARTY HARD ! ".
Obudziły mnie promiennie słoneczne, z niechęcią wywlekłam się z łóżka. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech kiedy pomyślałam o wczorajszym dniu z Niall'em. Poszłam do łazienki gdzie umyłam zęby i twarz, pomaszerowałam do szafy gdzie ubrałam TO . Podeszłam do lustrai rozczesałam swoje kręcone włosy, po czym zrobiłam je w koka . Zeszłam na dół gdzie usłyszałam hałasy, pewnie Mikołaj, iż poznałąam jego głos. Zgadłam siedział i rozmawiał z dziewczynami
- Uuu, jakoś wczoraj późno przyszłaś - zaśmiał się Miko, po usłyszeniu zdania pokazałam mu język
- Tak, ponieważ byliśmy na spacerze, Niall oprowadził mnie po Londynie, a i jeszcze byliśmy w Starbucks'ie. - Mój przyjaciel tylko na potwierdzenie moich słów powiedział : " Aha " . Zasiadłam koło Kamili, i zacząłam zajadac pyszne omlety wykonane przez moją mamę. Mówiłam już, że wszystko robi przepyszne, jesli nie to teraz mówię. Po zjedzeniu trzech omletów, postanowiłam zadzwonić do babci. Rozmawiałam z nią chyba, z godzinę. Po tem pomyślałam by wejśc na mojego laptopa, usiadłam na łóżku i wzięłąm go na kolana. Od razu weszłam na wittera, w oczy rzuciło mi się podwojenie osób, któe mnie obserwują mnie. Wcześniej miałam trzy tysiące, teraz mam pięćdziesiąt sześć tysiący. Popatrzyłam na jeden z tweetów, kliknęłam na niego i wyskoczył mi artykuł, a nagłówek był nastepujący : " Niall Horan z One Direction, już nie jest singlem, zobaczmy jego dziewczynę " . Poniżej było nasze zdjęcia z wczoraj, a jeszcze niżej filmik, jak mówi o mnie, chyba z milion razy go oglądnęłam i za ostatnim razem się poryczałam, tak wiem jestem głupia. Odstawiłam laptopa, i weszłam do pokoju Zosi, gdzie siedziała reszta dziewczyn z naszym rodzynkiem.
- Idziemy do chłopaków ? - Dziewczyny pospiesznie wstały, ubrały buty i skierowaliśmy się w stronę ich domu. Chwilę trwała niezręczna cisza, lecz ja ją przerwałam.
- Ej, powiedzcie mi czy wy z nimi chodzicie ? - Spojrzałąm się na nie, oczekując nie cierpliwie na odpowiedź.
- Nie nie chodzimy z nimi - Odpowiedziały mi jednogłośnie. W sumie z jednej strony dobrze, bo za niecałe dwa miesiące wyjeżdżają, z Angli. Kilkanaście minut później znajdowaliśmy się pod ich domem, lekko zapukałam do drzwi. Drzwi odtworzył nam rozpromieniony Liam, i zaprosił nas do środka, na kanapie siedział Horan i zajadał żelki. Pokazałm chłopakom by siedzieli cicho i nic nie mówili. Podeszłąm do niego od tyłu i go mocno przytuliłam, po czym odskoczył jak poparzony, lekko się zaśmiałam. Po chwili on mnie przytulił, i mnie pocałował w czoło . Usiadłam koło niego, czując, że obejmuje mnie. Rozglądnełam się patrząc gdzie jest Samanta.
- Niall, gdzie jest łazienka ?- Blondyn wytłumaczył mi, a ja poszłam po dchodach, skręciłam w prawo i w pierwsze lewe drzwi, lecz żałowałam tego co zobaczyłam, weszłam do pokoju Liama, i tam zobaczyłam całującego się jego z moją przyjaciółką Sam. Głośno kaszlnęłam, a oni natychmiastowo się od siebie oderwali .
- Nie, że jestem pprzeciwko, ale proszę nie zakochujcie się w sobie. Samanta, za niecałe dwa miesiące wyjeżdżają, tak jak i reszta dziewczyn, więc proszę posłuchajnie moich rad - Uśmiechnęłam się czule i wyszłam z pokoju, za następnym razem trafiłam. Z nieschodzącym z twarzy uśmiechem zeszłam do salonu, gdzie siedzieli wcześnij mi nakryta, mozna powiedzieć PARA, choć nią nie byli. Usadowiłam się koło mojego chłopaka, w końcu padło pytanie co robimy ?
- ROBIMY PARTY HARD ! - Krzyknął Louis
- Louis idiocie, my nie mamy sukienek ? - Odezwała się Kamila, waląc lekko Lou po głowie
- Damy wam pieniądze to kupicie - Usmiechnał się chytrym usmieszkiem Zayn
- To, wiecie co wolę sama kupić- Zasmialam się wstjąć. - To my idziemy kupić sukienki, a wy rozpalcie grila, poźniej i możecie zaprosić parę osób. Chodźcie - Krzyknęła, po czym powędrowaliśmy w stronę drzwi, chwilę późnie jbyliśmy w drodze do centrum handlowego( nie wiem jak się to pisze ) . Zosia jako pierwsza kupiła sobie TO. Samanta kupiła sobie nastepnie TO. Kolejną osoba, która kupiła to była Kamila, która wybrała TO, a Karolina TO, wybrała to z tego powdu, iż nie lubiła za bardzo chodzi w sukienka, a ja wziełam TO. Po zakupach poszliśmy do domu szykować się na imprezę. Wszystkie poszliśmy do jednego pomieszczenia. Zosia się ubrała, a włosy zrobiła sobie TAK, Samanta TAK, Kamila TAK, Karolina TAK, ja sobie zrobiłam TAKĄ. Niedługa chwilę potem wyszłyśmy
____
Ciąg dalszy nastąpi !
Podoba się ? :DDD
- Uuu, jakoś wczoraj późno przyszłaś - zaśmiał się Miko, po usłyszeniu zdania pokazałam mu język
- Tak, ponieważ byliśmy na spacerze, Niall oprowadził mnie po Londynie, a i jeszcze byliśmy w Starbucks'ie. - Mój przyjaciel tylko na potwierdzenie moich słów powiedział : " Aha " . Zasiadłam koło Kamili, i zacząłam zajadac pyszne omlety wykonane przez moją mamę. Mówiłam już, że wszystko robi przepyszne, jesli nie to teraz mówię. Po zjedzeniu trzech omletów, postanowiłam zadzwonić do babci. Rozmawiałam z nią chyba, z godzinę. Po tem pomyślałam by wejśc na mojego laptopa, usiadłam na łóżku i wzięłąm go na kolana. Od razu weszłam na wittera, w oczy rzuciło mi się podwojenie osób, któe mnie obserwują mnie. Wcześniej miałam trzy tysiące, teraz mam pięćdziesiąt sześć tysiący. Popatrzyłam na jeden z tweetów, kliknęłam na niego i wyskoczył mi artykuł, a nagłówek był nastepujący : " Niall Horan z One Direction, już nie jest singlem, zobaczmy jego dziewczynę " . Poniżej było nasze zdjęcia z wczoraj, a jeszcze niżej filmik, jak mówi o mnie, chyba z milion razy go oglądnęłam i za ostatnim razem się poryczałam, tak wiem jestem głupia. Odstawiłam laptopa, i weszłam do pokoju Zosi, gdzie siedziała reszta dziewczyn z naszym rodzynkiem.
- Idziemy do chłopaków ? - Dziewczyny pospiesznie wstały, ubrały buty i skierowaliśmy się w stronę ich domu. Chwilę trwała niezręczna cisza, lecz ja ją przerwałam.
- Ej, powiedzcie mi czy wy z nimi chodzicie ? - Spojrzałąm się na nie, oczekując nie cierpliwie na odpowiedź.
- Nie nie chodzimy z nimi - Odpowiedziały mi jednogłośnie. W sumie z jednej strony dobrze, bo za niecałe dwa miesiące wyjeżdżają, z Angli. Kilkanaście minut później znajdowaliśmy się pod ich domem, lekko zapukałam do drzwi. Drzwi odtworzył nam rozpromieniony Liam, i zaprosił nas do środka, na kanapie siedział Horan i zajadał żelki. Pokazałm chłopakom by siedzieli cicho i nic nie mówili. Podeszłąm do niego od tyłu i go mocno przytuliłam, po czym odskoczył jak poparzony, lekko się zaśmiałam. Po chwili on mnie przytulił, i mnie pocałował w czoło . Usiadłam koło niego, czując, że obejmuje mnie. Rozglądnełam się patrząc gdzie jest Samanta.
- Niall, gdzie jest łazienka ?- Blondyn wytłumaczył mi, a ja poszłam po dchodach, skręciłam w prawo i w pierwsze lewe drzwi, lecz żałowałam tego co zobaczyłam, weszłam do pokoju Liama, i tam zobaczyłam całującego się jego z moją przyjaciółką Sam. Głośno kaszlnęłam, a oni natychmiastowo się od siebie oderwali .
- Nie, że jestem pprzeciwko, ale proszę nie zakochujcie się w sobie. Samanta, za niecałe dwa miesiące wyjeżdżają, tak jak i reszta dziewczyn, więc proszę posłuchajnie moich rad - Uśmiechnęłam się czule i wyszłam z pokoju, za następnym razem trafiłam. Z nieschodzącym z twarzy uśmiechem zeszłam do salonu, gdzie siedzieli wcześnij mi nakryta, mozna powiedzieć PARA, choć nią nie byli. Usadowiłam się koło mojego chłopaka, w końcu padło pytanie co robimy ?
- ROBIMY PARTY HARD ! - Krzyknął Louis
- Louis idiocie, my nie mamy sukienek ? - Odezwała się Kamila, waląc lekko Lou po głowie
- Damy wam pieniądze to kupicie - Usmiechnał się chytrym usmieszkiem Zayn
- To, wiecie co wolę sama kupić- Zasmialam się wstjąć. - To my idziemy kupić sukienki, a wy rozpalcie grila, poźniej i możecie zaprosić parę osób. Chodźcie - Krzyknęła, po czym powędrowaliśmy w stronę drzwi, chwilę późnie jbyliśmy w drodze do centrum handlowego( nie wiem jak się to pisze ) . Zosia jako pierwsza kupiła sobie TO. Samanta kupiła sobie nastepnie TO. Kolejną osoba, która kupiła to była Kamila, która wybrała TO, a Karolina TO, wybrała to z tego powdu, iż nie lubiła za bardzo chodzi w sukienka, a ja wziełam TO. Po zakupach poszliśmy do domu szykować się na imprezę. Wszystkie poszliśmy do jednego pomieszczenia. Zosia się ubrała, a włosy zrobiła sobie TAK, Samanta TAK, Kamila TAK, Karolina TAK, ja sobie zrobiłam TAKĄ. Niedługa chwilę potem wyszłyśmy
____
Ciąg dalszy nastąpi !
Podoba się ? :DDD
sobota, 9 czerwca 2012
06 Rozdział - "Moja wybranka ma na imię Larysa "
- A ty ledwo wyjechałas z Polski, i chłopaka znalazłaś ? - Mikołaj się zaśmiał się.
- A tak poza tym dziewczyny, za niecałe dwa miesiące wracacie - poaptrzył sie na pozostałe dziewczyny. W tym czasie jak się bawiłam włosami Horana. Nastała cisza. Zayn, Liam, Lou, HAry powaznie popatrzyli się na moje przyjaciółki. Czułam to, wiedziałam, że nie powiedziały im, cholera wpakowały się w bagno. Cała czwórka postanowiła wyjśc i wrócic do domu. Dobrze, że został mój blondyn
- Musiałes wszystko spieprzyć Mikołaj ?! - Krzykneła na niego Karolina.
- Nie drzyj sie na niego !- wdarla się Zosia - Mogłyśmy im powiedzieć.
- Zosia ma racje, mogłysmy, więc Karolina nie drzyj się a niego - powiedziała Kamila.
Karol* najwidoczniej sie obraziła i polazła do swojego " przybranego " pokoju .
Zosia polazła się ubrać, po czym przyszła w TYM. Ja poszłam się ubrać w TO, a Samanta w TO.
- Dziwnie się czujew towarzystwie Niall'a - wyjąkała Kamila
- Jak chcesz moge iśc, i tak się już zbierałem - uśmiechnął sie po czym usłyszeliśmy tylko zamykające drzwi
- Mam nadzieje, że nie jesteś zła - Wzzrok Kamili powedrował na mnie .
- Nie oczywiscie, że nie - Obdarowałam ją usmiechem.
- O Dzien Dobry Mikołaju. Widze, że przyleciałeś. Larysa pokaż twojemu przyjacielowi pokój a ja przyrządze sniadanie - powiedziała moja mama schodzac po schodach wraz ze moim ojcem.
- Ooookej ! Chodź! - chwyciłam Mikołaja za dłoń i powedrowalismy po schodach skręciliśmy w prawo i w lewo i pokazałam mu JEGO POKÓJ
- Ale zajebisty ! - wyszczerzył oczy.
- DObra, dobra, ale nie przeklinaj przy rodzicach. Ide na dół, a ty się rozgość. - Uśmiechnęłam się i zeszłam na dół. Gdzie dziewczyny zajadały nalesniki.
- Mamo, a wam nie przeszkadzali chłopcy ? - Popatrzałam się na nich wcinając przepyszne śniadanie.
- A zrobili wam coś ? Jesli nie to dobrze, moga przebywacu nas w domu . - zasmiał się mój tato. - Aha, chcielibyśmy was poinofrmowac, iż za godzinę wychodzimy do pracy. Kluczyki zostawiamy na blacie.
- Od czego kluczyki ? - spytała się Zosia. Na co wybuchliśmy śmiechem.
- Od domu skarbie - powiedziała moja mama, mówi tak, ponieważ traktuje moje przyjaciółki jak córki. Chociaz ich tak dobrze nie zna tak jak ja. I chyba o tym wiem. Kiedy skonsumowaliśmy sniadanie, i umyliśmy talerze, rozłozyłyśmy się na kanapę.
- Brzuch mnie boli - jęknęłam
- Było tyle tego nie jeśc -sarkastycznie odpowiedziała mi Kamila. Pokazałam jej tylko język.
- Dość, tego idę do Harry'ego, bo się za nim stęskniłam - stanowczo wyrzekła Zosia
- Idę z tobą - dołączyła się Kami, i wybiegły z domu.
Coś z Karoliną nie grało była trochę inna.
- Samanta, Karolina nie idziecie ? - spojrzałam się.
- W sumie jaLiam'owi powiedziałam, chociaż, stęskniłam się - wstała i pobiegła. Karola natomiast mnie olała. Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się, i zastanawiało mnie jedno : " Chodze z Niall'em Horanem. Z moim myśli wyrwał mnie dzwoniący telefon . Był to Niall, zaprosił mnie do Starbucks, za godzinę przyjdzie po mnie.
Chciałam się ubrać ładnie, ale luźno. Podeszłam do szafy i wybrałam To. Ja w odróżnieniu do inny dziewczyn czułam się dobrze w szpilakach włosy zrobiłam TAK Usłyszałam pukanie do drzwi w sumie dzwonienie, ale bez szczegółów. Drzwi otworzył mój tato powiadomiłam cały dom i wyszłam. Usłyszałam tylko od rodziców : " baw się dobrze ", a słów Karoliny juz nie . Po drodze spotkaliśmy fanki, niby nic złego, ale zaczęły być natrętne, i wyganiały mnie od Niall'a, ponieważ podobno są tylko jego. Niby mnie to śmieszyło, ale z jednej strony brałam to jako groźbę. Zatrzymali nas papparazzi. Mina mi zbladła spytali się czy jesteśmy razem. Nie wiedziałam co powiedziec, nie mogłam nawet otworzyć ust.
- Tak jesteśmy - Niall wypowiedział te słowa po czym mnie do siebie przyciagnął i pocałował.
- Moja wybranka ma na imię Larysa . - Tylko, że zamiast Larysa, powiedział Larisa. Ale ślicznie to z jego ust zabrzmiało. Pan reporter był bardzo miły i życzył na szczęścia. W Starbucksie, równiez nie obyło się bez fanek i pytań. Horan zawsze odpowiadał za mnie. Widac, że był juz odkumany w tych sprawach.Szejki zamówiliśmy truskawkowe. Nie chcielismy za bardzo siedziec w jednym miejscu, więc ruszylismy w stronę parku. Blondyn, opowidał mi duzo o sobie. W końcu nie wiedziałam wszystkiego z gazet czy wikipedii, nie które rzeczy są utajemnione. Po wypiciu napojów, chcwyciliśmy się za ręce i niebieskooki zaprowadził mnie do domu.Pocałował mnie i pozegnał się. Gdy weszłam do domu wszyscy widocznie już spali, więc nie chciałam się odróżniac i powędrowałam do pokoju. przebrałam się w piżamę i zasnełam.
_____
Uff, niedługo koniec roku, a ja olewam szkołe ;oo.
No trudno dla wa się poświęcam :DD
- A tak poza tym dziewczyny, za niecałe dwa miesiące wracacie - poaptrzył sie na pozostałe dziewczyny. W tym czasie jak się bawiłam włosami Horana. Nastała cisza. Zayn, Liam, Lou, HAry powaznie popatrzyli się na moje przyjaciółki. Czułam to, wiedziałam, że nie powiedziały im, cholera wpakowały się w bagno. Cała czwórka postanowiła wyjśc i wrócic do domu. Dobrze, że został mój blondyn
- Musiałes wszystko spieprzyć Mikołaj ?! - Krzykneła na niego Karolina.
- Nie drzyj sie na niego !- wdarla się Zosia - Mogłyśmy im powiedzieć.
- Zosia ma racje, mogłysmy, więc Karolina nie drzyj się a niego - powiedziała Kamila.
Karol* najwidoczniej sie obraziła i polazła do swojego " przybranego " pokoju .
Zosia polazła się ubrać, po czym przyszła w TYM. Ja poszłam się ubrać w TO, a Samanta w TO.
- Dziwnie się czujew towarzystwie Niall'a - wyjąkała Kamila
- Jak chcesz moge iśc, i tak się już zbierałem - uśmiechnął sie po czym usłyszeliśmy tylko zamykające drzwi
- Mam nadzieje, że nie jesteś zła - Wzzrok Kamili powedrował na mnie .
- Nie oczywiscie, że nie - Obdarowałam ją usmiechem.
- O Dzien Dobry Mikołaju. Widze, że przyleciałeś. Larysa pokaż twojemu przyjacielowi pokój a ja przyrządze sniadanie - powiedziała moja mama schodzac po schodach wraz ze moim ojcem.
- Ooookej ! Chodź! - chwyciłam Mikołaja za dłoń i powedrowalismy po schodach skręciliśmy w prawo i w lewo i pokazałam mu JEGO POKÓJ
- Ale zajebisty ! - wyszczerzył oczy.
- DObra, dobra, ale nie przeklinaj przy rodzicach. Ide na dół, a ty się rozgość. - Uśmiechnęłam się i zeszłam na dół. Gdzie dziewczyny zajadały nalesniki.
- Mamo, a wam nie przeszkadzali chłopcy ? - Popatrzałam się na nich wcinając przepyszne śniadanie.
- A zrobili wam coś ? Jesli nie to dobrze, moga przebywacu nas w domu . - zasmiał się mój tato. - Aha, chcielibyśmy was poinofrmowac, iż za godzinę wychodzimy do pracy. Kluczyki zostawiamy na blacie.
- Od czego kluczyki ? - spytała się Zosia. Na co wybuchliśmy śmiechem.
- Od domu skarbie - powiedziała moja mama, mówi tak, ponieważ traktuje moje przyjaciółki jak córki. Chociaz ich tak dobrze nie zna tak jak ja. I chyba o tym wiem. Kiedy skonsumowaliśmy sniadanie, i umyliśmy talerze, rozłozyłyśmy się na kanapę.
- Brzuch mnie boli - jęknęłam
- Było tyle tego nie jeśc -sarkastycznie odpowiedziała mi Kamila. Pokazałam jej tylko język.
- Dość, tego idę do Harry'ego, bo się za nim stęskniłam - stanowczo wyrzekła Zosia
- Idę z tobą - dołączyła się Kami, i wybiegły z domu.
Coś z Karoliną nie grało była trochę inna.
- Samanta, Karolina nie idziecie ? - spojrzałam się.
- W sumie jaLiam'owi powiedziałam, chociaż, stęskniłam się - wstała i pobiegła. Karola natomiast mnie olała. Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się, i zastanawiało mnie jedno : " Chodze z Niall'em Horanem. Z moim myśli wyrwał mnie dzwoniący telefon . Był to Niall, zaprosił mnie do Starbucks, za godzinę przyjdzie po mnie.
Chciałam się ubrać ładnie, ale luźno. Podeszłam do szafy i wybrałam To. Ja w odróżnieniu do inny dziewczyn czułam się dobrze w szpilakach włosy zrobiłam TAK Usłyszałam pukanie do drzwi w sumie dzwonienie, ale bez szczegółów. Drzwi otworzył mój tato powiadomiłam cały dom i wyszłam. Usłyszałam tylko od rodziców : " baw się dobrze ", a słów Karoliny juz nie . Po drodze spotkaliśmy fanki, niby nic złego, ale zaczęły być natrętne, i wyganiały mnie od Niall'a, ponieważ podobno są tylko jego. Niby mnie to śmieszyło, ale z jednej strony brałam to jako groźbę. Zatrzymali nas papparazzi. Mina mi zbladła spytali się czy jesteśmy razem. Nie wiedziałam co powiedziec, nie mogłam nawet otworzyć ust.
- Tak jesteśmy - Niall wypowiedział te słowa po czym mnie do siebie przyciagnął i pocałował.
- Moja wybranka ma na imię Larysa . - Tylko, że zamiast Larysa, powiedział Larisa. Ale ślicznie to z jego ust zabrzmiało. Pan reporter był bardzo miły i życzył na szczęścia. W Starbucksie, równiez nie obyło się bez fanek i pytań. Horan zawsze odpowiadał za mnie. Widac, że był juz odkumany w tych sprawach.Szejki zamówiliśmy truskawkowe. Nie chcielismy za bardzo siedziec w jednym miejscu, więc ruszylismy w stronę parku. Blondyn, opowidał mi duzo o sobie. W końcu nie wiedziałam wszystkiego z gazet czy wikipedii, nie które rzeczy są utajemnione. Po wypiciu napojów, chcwyciliśmy się za ręce i niebieskooki zaprowadził mnie do domu.Pocałował mnie i pozegnał się. Gdy weszłam do domu wszyscy widocznie już spali, więc nie chciałam się odróżniac i powędrowałam do pokoju. przebrałam się w piżamę i zasnełam.
_____
Uff, niedługo koniec roku, a ja olewam szkołe ;oo.
No trudno dla wa się poświęcam :DD
Subskrybuj:
Posty (Atom)