poniedziałek, 2 lipca 2012

09 Rozdział - " Spojrzałam sie na wprost stał tam Niall ."

Larysa ~`~

Wykończona pakowaniem połozyłam się na łóżku, wypłakałam się, straciłam to co najlepsze nawet nie zauwazyłam kiedy zasnęłam. Ze snu obdzuiła mnie moja matka, zaspanymi oczami spojrzałam się na nią, wywnioskowałam z tego, że mam wstac, ubrac się, bo za dwie godziny mam lot. Od razu przypomniał mi się wczorajszy dzien, zbierało mi się na płacz, ale powstrzymałam się, podeszłam do krzesła gdzie miałam przyszykowane ubrania na dzisiaj. Ubrałam  TO, po czym poszłam do łazienki by odmyć twarz, moich walizek w pokoju już nie było wyszłam z pokoju kierując się w stronę schodów, w salonie siedzieli wszyscy oprócz moich rodziców. Nie mialam dzisiaj humoru, więc lepiej do mnie nie podchodzić. Weszłam do kuchni gdzie czekały na mnie tosty z dżemem, i sok pomaranczowy, usiadłam, i odrazu przypomniało mi się, że Niall kocha tosty z dżemem. Pamiętam co mu mówiłam poprzedniego wieczoru, mówiłam mu by był szczęśliwy i zapomniał o mnie, to też dotyczało się mnie, jak za każdym razem będe o nim wspominać, to nigdy o nim nie zapomnę. Akurat kiedy skończyła konsumowac moje sniadanie mój ojciec przyszedł do kuchni by mnie poinformowac, iż jedziemy. Wstałąm, nie musiałam się, żegnać, ponieważ wszyscyze mną jadą. STanęłam przed domem, pojedyncza łza poleciała mi po oku, po czym szybko ju wytarłam i wisadłam do auta. Droga na lotnisko minęła nam bardzo szybko. W mgnieniu oka już żegnałam się z nimi, przytuliłam Karolinę, Zosię, Kamilę, Mikołaja najmocniej Samantę, późniejmoich rodziców, mimo, iż nie mam ochoty z nimi gadac kocham ich całym sercem, już kierowałam się w stronę odprawy, az usłyszałam moje imię, obejrzałam się za siebie i zobaczyłam Niall'a biegnącego, a za nim pozostałą czwórke przyjaciół, jego i moich, Pobiegłam w jego stronę, po czym rzuciłam mu się w ramiona, chciałam tak zostać, i nigdy go nie puścić, spojrzałam się na Kamilę, która puściła mi oczko, kocham ją za to uprzediła ich, ze wylatuję, puszczając Niall'a pożegnałam się z resztą zaczynając od Liam'a kończąc na Zayn'em, podeszłam do Niall'a po całowałam go, i ruszyłam na odprawę. Uśmiechnęłam się, po czym szybko znalazłam się w samolocie.

Trzy miesiące później ~`~

Niecale trzymiesiące temu znajdowałam się na tym lotnisku, tylko, że tamtym razem wyjeżdżałam, a le teraz wracam, powroty zawsze są miłe, la mnie tym razem nie. Przyleciałam do Angli z Manchester'u, na stałe. Śmiertelny wypadek rodziców, to mnie skłoniło do powrotu do Wielkiej Brytani. Nie będe mieszkać gdzie wtedy, wiedziałabym, że wszystko by mi przypominało ich, więc kupiłam inną willę, z pieniędzy uzyskanych z sprzedaży domu. Kiedy wyszłam, ze samolotu udałam się prosto do jakiejśc taksówki, o ile na szczęście znalazłam, musiałam się pręzyć, ponieważ przyleci do mnie kuzynka Cassie, która również  była w Manchester'ze. Droga mi mineła szybko,chwilę potem taksówkarz, zapłąciłam mu, wyciągnął z bagażnika walizka i powędrowałam w stronę drzwi od willi, otworzyłam a moje torby ( chodzi o walizki ) rzuciłam na bok, poniewaz byly bardzo ciężki, poszłam po schodach ,gdzie prwodziły na góre, by zając sobie pokój, wybrałam taki gdzie miał jasno filetowe ściany, łóżko stało na środku, obok niego dwie szafki nocne, w rogu pokoju sttał biurko, na przeciwko była ustawiona szafa. Wszystko mi w tamtym pomieszczeniu odpowiadało, więc zajmę sobie, wróciłam na dół po walizki, po czym je zaniosłam i od razu wzięłam się za ich rozpakowanie, zajeło mi to niecałą godzinę, chciałam się rozglądnąć, więc z budynku, od razu weszłam na ogród, wzięłam sobie piłkę, plażową, i zaczełam ją odbijac, az wpadło do sąsiednego domu, skrzywiłam się i pwędrowałam w stronę bramkiod płotu i poszłam w kierunku sąsiadów. Chciałam od razu się zapoznac, z nimi, zadzwoniłam dzwonkiem w tym czasie kiedy oczekiwałam na odpowiedź rozglądnęłam sie dookoła, aż usłyszałam, ze ktos wypowiada moje imię. Spojrzałam sie na wprost stał tam Niall. Człowiek, którego kochałam, tak kochałam, ponieważ już go nie kocham na sam jego widok, oczy mi się zaszkliły, i pobiegłam pędem do domu.

środa, 27 czerwca 2012

08 Rozdział - :" Czułam, że coś się wydarzy, ale nie wiedziałam, że tak szybko " .

Już staliśmy pod drzwiamy ich domu, Kamila zapukała. Otworzył nam Harry, można powiedzieć, że opadła mu szczęka, my się tylko zaśmiałyśmy . Zaprosił nas do śrdoka, idąc do salonu podziwiałyśmy łasnie przystrojony dom : Postarali sie . - Pomyślałam. Zaszłam jak zwykle mojego blondynka od tyłu i ucałowalam go w policzek, od się tylko dwrócił odwzajemnił pocałunek tylko, że w uusta.
- Pięknie wyglądasz - Szepnął mi do ucha, lekko mi je gilgocząc, po czym się zaśmiałam. Spytałam się kogo zaprosili,wywnioskowałam, że Josh'a, Stan, Andy, Gemma, i jeszcze prę osbók, których nie znałam. Zauwazyłam, że Liam dokańcza dmuchanie balonów, więc podeszłam do niego i mu pomogłam uwineliśmy sięw dziesięc minut, aż zaczęła leciec piosenka ta <klik>. W rytm muzyki zaczęłam tanczyć z Niall'em, w sumie bardzo dbrym był tancerzem w trakcie tańca wyszliśmy po dwa drinki, choć Horan obiecywał, że będzie próbował się ograniczyć, ponieważ miał największy problem z alkoholem z całej piątki. Nie chodzi tutaj o to, że był uzalezniony, ale po dużym wypiciu robi wszystko nie po swojej myśli, całuje, zdradza, wiem coś o tym. Rozglądnęłam sie do tyłu, oczymi się rozszerzyły. Mikołaj tanczył z Gemmą, no ładnie ładnie. Lekko się zasmiałam pod nosem, szukając wśród gości moich przyjaciółek, jakk się spodziewałam tanczyły z chłopakami z One Direction. Po wypiciu małej ilości drinka wróciliśmy do dawnego miejsca iznó zaczeliśmy tańczyć. Jak zobaczyłam Kamila tanczyła z Josh'em tak po przyjacielsku a Zayn, był na miejscu DJ'a. Aż kątem oka spojrzałam na Malika, ten tylko się szyderczo uśmiechnał, po chwili usłyszeliśmy inną piosenkę <klik>.Tym razem wolniejszą, spiorunowałam go zwrokiem, po czym wrócił do Kamili. Nie było innego wyjścia, więc ręce splotłam na jego szyi, a on swoje dłonie położył na moich biodrach. W tym tancu poruzmiewaliśmy się bez słów, chciałam mu powiedziec, jak bardzo go kocham, jak mi na nim zależy. W sumie jutro by się wszystko zepsuło, ale to później opiszę. Na koncu usmiechnęłam się, po czym skierowałam się w stronę wyjścia na ogrós, tam już siedział Louis przy grillu, stanełam za nim i powiedziałam mu by ich nie swajczył. Usiadłam nad brzegiem basenu, ściągnełam swoje szpilki, a nogi umoczyłam w wodzie, nie była wcale zimno, może przez to, ze prawie cały dzień świeciło słońce i zdążyło się nagrzać. Uśmiechnęłam się pod nosem, spoglądając na Lou'iego, który wyzywał kiełbasy by tak się nie paliły. Czułam, że coś się wydarzy, ale nie wiedziałam, że tak szybko, choć sama tego chciałam, wróciłam do domu. Resztę nocy spędziłam w towarzystwie Niall'a. Obudziłam się w ramionach blondyna, na kanapie, obok nas była reszta, tak jak przedwczoraj, można tak powiedziec. Z daleka zobaczyłam, jeszcze lekko płonącego grilla, ale juz bez kiełbas. Lekko wstałam szturcając Niall'a by się obudził, za piątym razem usiadł na sofe wycierającoczy. Z jego pomoca obudziliśm resztę. Wziełam w ręce buty na obcasie, i pożegnałam się ukochanym. Droga do domu mineła szybko, z powodu, że byliśmy śpiace. Na progu drzwi spotkałam rodziców.
- Gdzie byłyście ? - Groźnym wzrokiem obejrzali nas rodzice .
- Nie bójcie się byliśmy uchłopaków - Lekko się usmiechnęłam. Wchodzac do dopmu rozłożyłam się na kanapie. Mama, raz z tatą podeszli do mnie dając jakiś list, skrzywionym wzrokiem popatrzyłam się na nich, odtworzyłam list, bez namysłów, bez przemyśleń, co może się tam znajdować. Nie spodziewałam się, moi rodzice bez mojej zgody. Napisali propozycję na uczelnie coś na przykładzie colleg'u czy studiów,  do najlepszą uczelnie w Manchester'ze ( wymysliłam sobie ), raz spojrzałam na rodziców, raz na list, kolejny raz na przyjaciółki, pojedyncza łza spłynęła mi po policzku
- Jak mogliście - wstałam wrzeszcząc. - Ledwo co przyjechałam wysyłacie mnie do Manchesteru. Nie widzicie, że jestem tu szcześliwa. Mam tu chłopaka, przyjaciół rodzinę. A wy mi to odbieracie !.
- Ale wtedy byśmy wiedzieli, że byś się nie zgodziła - powiedziała moja mama niewzruszona.
- Tak lepiej podejmowac decyzję bez mojej zgody tak ? - Krzyknęłam, po czym wziełam list i go poderwałam - Prosze macie tu swój colleg. Powiedziałam biegnąc na górę do swojego pokoju, po drodze słyszałam swoje imię wywoływali je Mikołaj, dziewczyny i mój ojciec. Zakluczyłam się w pokoju i z rykiem położyłam się na moje łóżko. Wycierając łzy wstałam podeszłam do szafy i ubrałam się w TO. Włosy zrobiłam w nieogarniętego koka. Spojrzałam się w lustro, patrząc na swoje odbicie, aż usłyszałam pukanie do drzwi, podeszłam do nich, lekko je otowrzyłam
- Córeczko, pakuj się, ponieważ jutro wyjeżdżasz -Powiedział mój ojciec zachowyjac dyscyplinę, lekko się usmiechnął schodzac po schodach. Nie wytrzymałam trzasnęłam drzwiami. Czyli co mam o tym wszystkim zapomniec, o tymch dniach spędzonym z Niall'em, i z resztą moich przyjaciół ? Wyciągnęłam telefon i zadzowniłam do Niall'a by przyszedł, ale by nie wchodził przez, lecz przez okno ( wiem dziewne xd ). Rozłączyłam się, w tym czasie miałam wyciągnięte walizki, a w nich kilka ubrań i kosmetyków, czekało mnie jeszcze duzo do spakowania. Usłyszałam pukanie do okna, otwrzyłam je, po czym wróciłam do dawnego zajetego miejsca .

Niall ***

Wystraszyłem się na głos rozpłakanej Larysy, czym szybciej ubrałem sowje buty za kostkę i pobiegłem w strone jej domu. Wspięcie się na tamte drzewo to było nie lada wyzwanie, ale dla niej się poświęce dwa razy spadłem za trzecim mi się udało. Zapukałem lekko do szyby gdzie był jej pokój, weszłem wróciła na swoje poprzednie miejsce, miała wyciągnięte walizki, łzy strumieniami spływały jej po policzku.
- Larysa co się stało ? co oznaczją te walizki - DOtknąłem jej policzka, przytulając ją mocno do siebie .
- Niall, bo ja, ja jutro wyjezdżam do Manchesteru. - Osłupiałem do Manchesteru ? Wytłumaczyła mi, ze na uczelnie i jej rodzice to zaplanowali. - Nie bój się będe do ciebie przyjeżdżać jak tylko bede mógł . - Uśmeichnąłem sie po czym pocałowałem czule, lekko mnie odepchneła
- Niall, nie nie możemy byc razem. Miłość na odległość nie przetrwa, sama tego doświadczyłam - Łza spłynęła mi po policzku, po czym ją starła i chwyciła za mój pdbródek. -  Niall, nie wiadomo kiedy wróce, chcę żebyś był szczęśliwy kiedy mnie nie będzie, nie cchę byś cierpiał. I nie gadaj mi tu, że będziesz szczęśliwy jak będziemy razem, nie Horan. Chce wiedzieć, że kiedy wrócę będziesz mieć żonę dzieci, rodzinę. Wiem, na początku to bedzie trudne, ale przywyczimy się. Niall nie myśl sobie, że ciebie nie kocham i łatwo mi to mówić, ja to mówię prosto serca. Pamiętaj mój idioto, że cię kocham i obiecaj mi jedno, że kiedy wyjade będziesz starał się być szczęśliwy.
- Obiecuję, Zrobisz coś dla mnie ? - Ona skiwnęła głowa na tak. - Pocałuj mnie ostatni raz. Chwyciła mnie i pocałowała ostatni raz namiętnie, ale czule, skończyła. Widziałem w jej oczach łzy. Wstałem skierowałem sę w stronę okna wyszłem, spojrzałem się na nią ostatni raz w zyciu zeszłem z drzewa, i poszłem w stronę domu układając sobie wszystko.

_____
Ta dam!
Dramat będzie
Podoba się ? :D

wtorek, 26 czerwca 2012

07 Rozdział - "ROBIMY PARTY HARD ! ".

Obudziły mnie promiennie słoneczne, z niechęcią wywlekłam się z łóżka. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech kiedy pomyślałam o wczorajszym dniu z Niall'em. Poszłam do łazienki gdzie umyłam zęby i twarz, pomaszerowałam do szafy gdzie ubrałam TO . Podeszłam do lustrai rozczesałam swoje kręcone włosy, po czym zrobiłam je w koka . Zeszłam na dół gdzie usłyszałam hałasy, pewnie Mikołaj, iż poznałąam jego głos. Zgadłam siedział i rozmawiał z dziewczynami
- Uuu, jakoś wczoraj późno przyszłaś - zaśmiał się Miko, po usłyszeniu zdania pokazałam mu język
- Tak, ponieważ byliśmy na spacerze, Niall oprowadził mnie po Londynie, a i jeszcze byliśmy w Starbucks'ie. - Mój przyjaciel tylko na potwierdzenie moich słów powiedział : " Aha " . Zasiadłam koło Kamili, i zacząłam zajadac pyszne omlety wykonane przez moją mamę. Mówiłam już, że wszystko robi przepyszne, jesli nie to teraz mówię. Po zjedzeniu trzech omletów, postanowiłam zadzwonić do babci. Rozmawiałam z nią chyba, z godzinę. Po tem pomyślałam by wejśc na mojego laptopa, usiadłam na łóżku i wzięłąm go na kolana. Od razu weszłam na wittera, w oczy rzuciło mi się podwojenie osób, któe mnie obserwują mnie. Wcześniej miałam trzy tysiące, teraz mam pięćdziesiąt sześć tysiący. Popatrzyłam na jeden z tweetów, kliknęłam na niego i wyskoczył mi artykuł, a nagłówek był nastepujący : " Niall Horan z One Direction, już nie jest singlem, zobaczmy jego dziewczynę " . Poniżej było nasze zdjęcia z wczoraj, a jeszcze niżej filmik, jak mówi o mnie, chyba z milion razy go oglądnęłam i za ostatnim razem się poryczałam, tak wiem jestem głupia. Odstawiłam laptopa, i weszłam do pokoju Zosi, gdzie siedziała reszta dziewczyn z naszym rodzynkiem.
- Idziemy do chłopaków ? - Dziewczyny pospiesznie wstały, ubrały buty i skierowaliśmy się w stronę ich domu. Chwilę trwała niezręczna cisza, lecz ja ją przerwałam.
- Ej, powiedzcie mi czy wy z nimi chodzicie ? - Spojrzałąm się na nie, oczekując nie cierpliwie na odpowiedź.
- Nie nie chodzimy z nimi - Odpowiedziały mi jednogłośnie. W sumie z jednej strony dobrze, bo za niecałe dwa miesiące wyjeżdżają, z Angli. Kilkanaście minut później znajdowaliśmy się pod ich domem, lekko zapukałam do drzwi. Drzwi odtworzył nam rozpromieniony Liam, i zaprosił nas do środka, na kanapie siedział Horan i zajadał żelki. Pokazałm chłopakom by siedzieli cicho i nic nie mówili. Podeszłąm do niego od tyłu i go mocno przytuliłam, po czym odskoczył jak poparzony, lekko się zaśmiałam. Po chwili on mnie przytulił, i mnie pocałował w czoło . Usiadłam koło niego, czując, że obejmuje mnie. Rozglądnełam się patrząc gdzie jest Samanta.
- Niall, gdzie jest łazienka ?- Blondyn wytłumaczył mi, a ja poszłam po dchodach, skręciłam w prawo i w pierwsze lewe drzwi, lecz żałowałam tego co zobaczyłam, weszłam do pokoju Liama, i tam zobaczyłam całującego się jego z moją przyjaciółką Sam. Głośno kaszlnęłam, a oni natychmiastowo się od siebie oderwali .
- Nie, że jestem pprzeciwko, ale proszę nie zakochujcie się w sobie. Samanta, za niecałe dwa miesiące wyjeżdżają, tak jak i reszta dziewczyn, więc proszę posłuchajnie moich rad - Uśmiechnęłam się czule i wyszłam z pokoju, za następnym razem trafiłam. Z nieschodzącym z twarzy uśmiechem zeszłam do salonu, gdzie siedzieli wcześnij mi nakryta, mozna powiedzieć PARA, choć nią nie byli. Usadowiłam się koło mojego chłopaka, w końcu padło pytanie co robimy ?
-  ROBIMY PARTY HARD ! - Krzyknął Louis
- Louis idiocie, my nie mamy sukienek ? - Odezwała się Kamila, waląc lekko Lou po głowie
- Damy wam pieniądze to kupicie - Usmiechnał się chytrym usmieszkiem Zayn
- To, wiecie co wolę sama kupić- Zasmialam się wstjąć. - To my idziemy kupić sukienki, a wy rozpalcie grila, poźniej i możecie zaprosić parę osób. Chodźcie - Krzyknęła, po czym powędrowaliśmy w stronę drzwi, chwilę późnie jbyliśmy w drodze do centrum handlowego( nie wiem jak się to pisze ) . Zosia jako pierwsza kupiła sobie TO. Samanta kupiła sobie nastepnie TO. Kolejną osoba, która kupiła to była Kamila, która wybrała TO, a Karolina TO, wybrała to z tego powdu, iż nie lubiła za bardzo chodzi w sukienka, a ja wziełam TO. Po zakupach poszliśmy do domu szykować się na imprezę. Wszystkie poszliśmy do jednego pomieszczenia. Zosia się ubrała, a włosy zrobiła sobie TAK, Samanta TAK, Kamila TAK, Karolina TAK, ja sobie zrobiłam TAKĄ. Niedługa chwilę potem wyszłyśmy

____

Ciąg dalszy nastąpi !
Podoba się ? :DDD

sobota, 9 czerwca 2012

06 Rozdział - "Moja wybranka ma na imię Larysa "

 - A ty ledwo wyjechałas z Polski, i chłopaka znalazłaś ? - Mikołaj się zaśmiał się.
- A tak poza tym dziewczyny, za niecałe dwa miesiące wracacie - poaptrzył sie na pozostałe dziewczyny. W tym czasie jak się bawiłam włosami Horana. Nastała cisza. Zayn, Liam, Lou, HAry powaznie popatrzyli się na moje przyjaciółki. Czułam to, wiedziałam, że nie powiedziały im, cholera wpakowały się w bagno. Cała czwórka postanowiła wyjśc i wrócic do domu. Dobrze, że został mój blondyn
- Musiałes wszystko spieprzyć Mikołaj ?! - Krzykneła na niego Karolina.
- Nie drzyj sie na niego !- wdarla się Zosia - Mogłyśmy im powiedzieć.
- Zosia ma racje, mogłysmy, więc Karolina nie drzyj się a niego - powiedziała Kamila.
Karol* najwidoczniej sie obraziła i polazła do swojego " przybranego " pokoju .
Zosia polazła się ubrać, po czym przyszła w TYM. Ja poszłam się ubrać w TO, a Samanta w TO.
- Dziwnie się czujew towarzystwie Niall'a - wyjąkała Kamila
- Jak chcesz moge iśc, i tak się już zbierałem - uśmiechnął sie po czym usłyszeliśmy tylko zamykające drzwi
- Mam nadzieje, że nie jesteś zła - Wzzrok Kamili powedrował na mnie .
- Nie oczywiscie, że nie - Obdarowałam ją usmiechem.
- O Dzien Dobry Mikołaju. Widze, że przyleciałeś. Larysa pokaż twojemu przyjacielowi pokój a ja przyrządze sniadanie - powiedziała moja mama schodzac po schodach wraz ze moim ojcem.
- Ooookej ! Chodź! - chwyciłam Mikołaja za dłoń i powedrowalismy po schodach skręciliśmy w prawo i w lewo i pokazałam mu JEGO POKÓJ
- Ale zajebisty ! - wyszczerzył oczy.
- DObra, dobra, ale nie przeklinaj przy rodzicach. Ide na dół, a ty się rozgość. - Uśmiechnęłam się i zeszłam na dół. Gdzie dziewczyny zajadały nalesniki.
- Mamo, a wam nie przeszkadzali chłopcy ? - Popatrzałam się na nich wcinając przepyszne śniadanie.
- A zrobili wam coś ? Jesli nie to dobrze, moga przebywacu nas w domu . - zasmiał się mój tato. - Aha, chcielibyśmy was poinofrmowac, iż za godzinę wychodzimy do pracy. Kluczyki zostawiamy na blacie.
- Od czego kluczyki ? - spytała się Zosia. Na co wybuchliśmy śmiechem.
- Od domu skarbie - powiedziała moja mama, mówi tak, ponieważ traktuje moje przyjaciółki jak córki. Chociaz ich tak dobrze nie zna tak jak ja. I chyba o tym wiem. Kiedy skonsumowaliśmy sniadanie, i umyliśmy talerze, rozłozyłyśmy się na kanapę.
- Brzuch mnie boli - jęknęłam
- Było tyle tego nie jeśc -sarkastycznie odpowiedziała mi Kamila. Pokazałam jej tylko język.
- Dość, tego idę do Harry'ego, bo się za nim stęskniłam - stanowczo wyrzekła Zosia
- Idę z tobą - dołączyła się Kami, i wybiegły z domu.
Coś z Karoliną nie grało była trochę inna.
- Samanta, Karolina nie idziecie ? - spojrzałam się.
- W sumie jaLiam'owi powiedziałam, chociaż, stęskniłam się - wstała i pobiegła. Karola natomiast mnie olała. Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się, i zastanawiało mnie jedno : " Chodze z Niall'em Horanem. Z moim myśli wyrwał mnie dzwoniący telefon . Był to Niall, zaprosił mnie do Starbucks, za godzinę przyjdzie po mnie.
Chciałam się ubrać ładnie, ale luźno. Podeszłam do szafy i wybrałam To. Ja w odróżnieniu do inny dziewczyn czułam się dobrze w szpilakach włosy zrobiłam TAK Usłyszałam pukanie do drzwi w sumie dzwonienie, ale bez szczegółów. Drzwi otworzył mój tato powiadomiłam cały dom i wyszłam. Usłyszałam tylko od rodziców : " baw się dobrze ", a słów Karoliny juz nie . Po drodze spotkaliśmy fanki, niby nic złego, ale zaczęły być natrętne, i wyganiały mnie od Niall'a, ponieważ podobno są tylko jego. Niby mnie to śmieszyło, ale z jednej strony brałam to jako groźbę. Zatrzymali nas papparazzi. Mina mi zbladła spytali się czy jesteśmy razem. Nie wiedziałam co powiedziec, nie mogłam nawet otworzyć ust.
- Tak jesteśmy - Niall wypowiedział te słowa po czym mnie do siebie przyciagnął i pocałował.
- Moja wybranka ma na imię Larysa . - Tylko, że zamiast Larysa, powiedział Larisa. Ale ślicznie to z jego ust zabrzmiało. Pan reporter był bardzo miły i życzył na szczęścia. W Starbucksie, równiez nie obyło się bez fanek i pytań. Horan zawsze odpowiadał za mnie. Widac, że był juz odkumany w tych sprawach.Szejki zamówiliśmy truskawkowe. Nie chcielismy za bardzo siedziec w jednym miejscu, więc ruszylismy w stronę parku. Blondyn, opowidał mi duzo o sobie. W końcu nie wiedziałam wszystkiego z gazet czy wikipedii, nie które rzeczy są utajemnione. Po wypiciu napojów, chcwyciliśmy się za ręce i niebieskooki zaprowadził mnie do domu.Pocałował mnie i pozegnał się. Gdy weszłam do domu wszyscy widocznie już spali, więc nie chciałam się odróżniac i powędrowałam do pokoju. przebrałam się w piżamę i zasnełam.


_____

Uff, niedługo koniec roku, a ja olewam szkołe ;oo.
No trudno dla wa się poświęcam :DD

środa, 30 maja 2012

05 Rozdział - " Mikołaj ?! "

Onudziłam się w ramionach Niall'a, obok była Karolina z Lou, obok nichLiam z Samantą, a obok nich Harry z Zosią. Coś mi tu nie grało, gdzie jest Kamila ? Usłyszałam jak ktoś schodzi p schodach. Zeszła, chyba nie zauważyła, że nie śpię. Podeszła do lodówki, wyciągneła mleko , i napiła się. Zobaczyłam, że ma całe czerwone oczy, wyglądala po prostu koszmarnie, potem poszłaznowu na górę, serce mi się krajało gdy na nią patrzałam, lekko szturchnęła Niall'a, ale się nie obudził. Więc postanowił inaczej zrobić wzięłam pistolet na wodę, nalałam wodę , i  popryskałam każdego po kolei
- Ciiicho, tylko bądźcie Kamila śpi - uciszyłam ich, oni tylko mnie wyzywali " co  ty robisz ? " " głupia jesteś ? ".
Horan wogóle się nie odzywał tylko usmiechnął się w moją stronę, odwzajemniłam usmieszek.

Pesrp. Kamili.
Usłyszałam hałasy na dole, więc postanowiłam zejść, założyłam szlafrok i zeszłam, byli tam wszyscy oprócz Zayn'a, i mnie. Wszyscy na mój widok osłupiali. Popatrzyłam na nich i pomaszerowałam w stronę pokoju, postanowiłam się ubrać. Ubrałam TO, i włosy zrobiłam w roztargionego kucyka, i ruszłym na dół, nie zwracając  uwagi na reszte zrobiłam sobie sniadanie. Widziałam tylko jak się wygłupiali i zapraszali mnie do zabawy, za każdym razem odpowiadałam nie. Pamietam, że Zayn powiedział, że coś do mnie czuję, a co to ? Czyste kłamstwo, po zjedzonym śniadaniu powiadomiłam wszystkich, że wychodze. Słońce mnie raziło, wiec na nos założyłam moje okulary.Podeszłam do kiosku, by zakupić moją ulubiona gazetę, zapłaciłam i ruszyłam w stronę ławki. Patrząc na gazetę nie patrzałam przed siebie, poczułam, że jestem idiotką. Nagłówek : ' Zayn Malik ma dwie dziewczyny na raz ?! " Na zdjęciu byłam ja i jakaś dziewczyna. Wpadłam na kogoś, gazeta mi wypadła z rak. Otrzepałam się wstałam, i chciałam już tą osobe przeprosić, ale zobaczyłam jego. Miał tak piękne  oczy, lubiłam go za to.
- Kamila, ja przepraszam . - chwycił moją dłoń, próbowałam się mu wyrwać.
- Zostaw mnie gnoju ! - wyrwałam mu się,podeszłam po gazete, i wcisnęłam mu ją po czym odeszłam, słyszałam go jak woła " To nie tak jak myślisz ! Kocham cię ! ". Po tych słowach osłupiałam. Stanęłam, nie mogłam nogą ruszyć, obróciłam się za siebie, stał już za mną, Nie mógł patrzeć w moje oczy, ponieważ miałam na nosie okulary. Zdjął mi je, rzucił w byle jaką stronę, prawdopodobnie w kogoś trafił, pocałował mnie zrobił to. Usmiechnęłam się, chwyciłam go za ręke, i ruszyliśmy w stronę domu.


Persp. Larysy.
Gadaliśmy długo, w końcu postanowiłam się przebrać, poszłam na górę i ubrałam  TO. Zeszłam, na dół w ten sam moment gdy zadzwonił dzwonek. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam stał w nich Mikołaj.
- Mikołaj ! - rzuciłam mu się na szyje i nie chciałam puścić. Samanta biegła siię i rozwaliła sobie  kolano kiedy biegła przytulić go. Gdy wszystkie dziewczyny wytuliły Mikołajka, zaprosiliśmy jego na kanapę.
- Co ciebie tu przyprowadziło ? - spojrzałam się na chłopaka.
- Pomyślałem, że was odwiedzę, a co nie jesteście zadowolone ? - zaśmiał się. Wszyscy normalnie się zachowywali tylko nie Niall, jemu było tak jakbym niezręcznie. Po pół godziny przyszła Kamila.
- Mikołaj ? Aaaa! - i odrazu rzuciła mu się na szyję. Zayn przywitał się z naszym przyjacielem i usiedli koło nas.
Usiadłam Niall'owi na kolanu, co od razu poprawiło mu to humor, przyruliłam się do niego.  


Od razu przepraszam, że którkie ale nie miała czasu !!!!!!!!!

poniedziałek, 28 maja 2012

04 Rozdział - " Kocham Cię, Ale Dlaczego On Mnie Pocałował ? "

Pobiegliśmy za nią. Nałóżku, lezała skulona i płakała. Powiedziałam wszystkim by poszli do salonu, a ja z nią porazmawiam. Usiadłam koło niej.- Hej, cii nie płacz Samanta, Sebastian to debil ! - głaskałam ją po głowie. Jeszcze 10 minut rozmawialiśmy potem wyszłąm. Liam chciał z nią pogadać, odpowiedziałąm, ze może wejsć. Usłyszeliśmy krzyki, wparowałam do jej pokoju, jak poparzona.
- Co tu się dzie... ee je ?- Popatrzałam się na nich leżeli koło siebie przytuleni. Oni się tylko zaśmiali .
" Z kim ja się zadaje " wydukałam pod nosem, i wyszłam z pokoju zamykając drzwi.
- Co tam się dzieje ? - Kamila skierowałą głowę w moją stronę.
- Tulą się do siebie - wszyscy wytrzeszczyli oczy. - Tak, tak tulą się.
 Usiadłam koło nich.
- Może pójdziemy do kawiarni, albo restauracji, bo jestem głodny - wszyscy się zgodzili, wygoniłam Liama z pokoju Samanty i poszliśmy się przebrać. Kamila ubrała TO Zosia TO, Karolina TO, Samanta TO, a ja TO. Poitem zeszliśmy na dół. Można powiedzieć, że chłopakom opadła szczęka, odpowiedzieliśmy na to tylko uśmiechem, i ruszyliśmy w stronę restauracji. Wsumie nie można tego było nazwac elegancką, ponieważ Zosia i  KArolina nie były za bradzo ubrane, i ja chyba też. Kiedy zamówiliśmy posiłek rozmawialiśmy.
- A wy macie chłopaków - poaptrzył się Lou spoglądając na Karolinę.
- Znaczy nie, ale ja miałam , a teraz już nie - Samanta, powiedziała to poczym poleciała jej łezka, Liam ją przytulił i pocieszył. Dzięki temu usmiech pojawił mi się z ni owąd ni stąd..
- Wymiotować mi sie chce jak na was patrzę - powiedziała Karolina, po wymowie zdania Louis ją przytulił.
Ja się tylko uśmiechnęłam i przeprosiłam, bo idę do łazienki. Nie szłam do łazienki tylko zapalić. Wyszłam na dwór zbierało się na deszcz, było to widać.  Sięgnełam do torebki po papierosy, wyjęłam jednego i zapaliłam. Wciągałąm i wypuszczałam, gdy nagle poczułam czyjomś dłoń na ramieniu, obejrzałam się za siebie, zobaczyłąm Zayn'a
- A czemu ty palisz tak piękne kobiety jak ty nie powinny - po wyłowionych słowach z jego ust zaśmiałam się, po czym znowu pociągnęłam. Nagle ktoś wyrzucil mi papierosa z reki
- Co ty do choleryy wyprawiasz ? - krzyknęłam na niego. On tylko się na mnie spojrzał, przybliżył się do mnie, i mnie pocałował. Usłyszałam tylko krzyki i moje imie. Oderwałam się od Zayn'a był to Niall, spojrzał się na mnie tylko zabójczym wzrokiem i wybiegł.
- Zayn ! Ty cioto - krzyknęłam na niego, a on tylko odszedł. Wyszłam by go dogonić, w tej chwili zaczął padać deszcz. Płakałam wołałam jego imię przez płacz. Dobiegłam do parku usiadłam pod drzewem.
- Kurwa w świecie dlaczego Zayn mnie pocałował a ja się od niego nie oderwałam. FUUCK ! . - krzyknęłam. Nagle, poczułam objęcia, nie wiedziałm kto to, i nie hcciałam, ale czułam ciepło. W końcu soę obróciłam był to Niall.
- Niall, ja, ja, ja prze ...- nie dokończyłam moich przeproin, ponieważ usta zamnał pocałónkiem. Znieruchomiałam po pocałunku, przytuliłam się do niego. Potem wstaliśmy i szliśmy w stronę mojego domu.
- Ślicznie wygląasz, zapomniałem ci powiedzieć . - Niall pocałował mnie w policzek.
- Ha, ha, ha bardzo smieszne, ostatniraz tak się uśmiałam przyzbieraniu poziomek - popatrzył na niego poważnie.. Horan podszedł do mnie bliżej, dotknął mojej bródki:
- Larysa, nie chciałabyś być moją dziewczyną ? - Popatrzył się na mnie. Ja tylko kiwnęłam głową na " tak " . Chwilę później  Blondyn mnie pocałował. Nale zbiegli się papparazzi, robili zdjęcie, ale miałam to w dupie w tamtej chwili. Po pocałunku, chłopak chwyicł mnie za ręke, i powędrowaliśmy w stronę domu .


Persp. Kamilii.
- Do cholery gdzie ona, jest ? Gdzie jest Zayn, Niall, i Larysa.? - zaczęłam się rozglądać, ale się lekko uspokoiłam kiedy zobaczyłąm Zayn'a idącego w naszą stronę.
- Gdzie oni są ? - popoatrzyłam się na Zayn'a, który chciał mnie pocałować w policzek, odepchnęłam go.
- No, nie wiem ... - usmiechnął się do mnie szyderczo.
Zdenerwowałam się na niego, wstałam i biorąc torebkę, wyszłam.Miałam go w dupie, co mnie teraz obchodziło, że Zayn jest wielką gwiazdą, że za to co teraz zrobiłam hejterzy będą mnie hejtować . Szłam prosto przed siebie. Kiedy chciałam już iść do swojego pokoju szłam przez salon tam zauważyłam Nialla, i Larysę, którzy się przytulają. Wprowałam do pokoju jak poparzona.
- Co wy do kurwy tu robicie ? Czemu nic nie powiedzieliście? - zdenerwowana rzuciłam się na sofę.
- No, bo wiesz Zayn mnie pocałował ...- W uszach rozbemniło mi tylko jedne zdanie " Zayn mnie pocałował ".
- Zayn, cię ...
- Tak, Zayn mnie pocałował Niall, to widział - i opowiedziała i całą historię. Wstałąm z sofy i pobiegłam do swojego pokoju z rykiem.

Persp Larysy.

- Sumienie mnie teraz gryzie . - przytuliłam się do Nialla.
- Ale przecież później czy prędzej by sie dowiedziałą  ....


____________________

No, może za szybko są już razem, no ale.
Jęsli czytacie, prosze napiszczie, bo jak nie to ja usunę blog, ponieważ olewam przez to szkołe, prosze ; )
Mój TWITTER

Mój FANPAGE"S NA FACEBOOKU
Mój e'mail : niallhoranpoland1@wp.pl

środa, 23 maja 2012

3 Rozdział - " Poznałam moich idoli ! "

Jak chcecie włączcie sobie More Than This byOne DIrection ; D
_______

Podeszłam do niego, usiadłam :
- CZeść, no co się dzieje. ? - spytałam mu się. Nie odpowiedział tylko wstał i wyszedł. Niall pokazał ręką, że on pójdzie.


Perpektywa Niall'a :
Wyszedłem za nim, nie wiedziałem co ostatnio się z nim dzieje, zobaczyłem go siedzącego na ławce na boisku. Usiadłem obok niego.
- Hej stary co się z tobą dzieje ? . - Popatrzałem się na niego.
- No bo wiesz, Danielle, mnie zdradziłą i zerwała ze mną . - Osłupiałem, Danielle, to byłą dobra dziewczyna a po tym co mi Liam powiedział, myliłem się jak cholera. Poklepałam go po plecacach i przytuliłem. Zauważyłem, że dziewczyny wraz ze chłopakami się zbliżają, więc kiwnęłem głową " na tak " w ich stronę, oni również odpowiedzieli głową " na tak " .Wszyscy udiesliśmy na ławce, po coraz popatrzyłęm się na Larysę, spoglądałem na nią gdy nagle usłyszałem krzyki. Tak to był Louis i Karolina ? Tak, Karolina uciekałą a Lou ją gonił z tego powodu, że miała dwie marchewki i nie chciała się podzielić. Zaśmiałem się pod nosem, nie codzennie ma się taki widok. Postanowiliśmy się przejść. Weszliśmy do Milkshake, i kupiliśmy nasz słynny shake.

Perspektywa Larysy.
KUpilismy i weszliśmy, szliśmy aż usłyszeliśmy jakieś śmiechy. Obejrzałąm się zobaczyłam trzy dziewczyny. Usłyszałam tylko, że Niall ma odejść ze zespołu,  Nie umie śpiewać, Nie nadaje się do zespołu. Przyznam wkurwiłąm się !. Podeszłam do nich i oblałąm ich shake'iem.
- Ojojoj,przepraszam oblałąm cię shake'iem, to niechcący.- popatrzyłam się na nie.  Przybiegła do mnie Zosia, kiedy biegłą wywróciła się ii na nie też wylała' shake'a.
- Ej nooo, mój shake - wykrzyczałą Zosia .
- Ja ci dam trochę - podszedł do niej Harry.
Chwilę później podeszdł do mnie Niall i przytulił mi
- Dziekuję - szepnał mi do ucha. - To dla mnie przyjemność oblewać wasze niby fanki .
Zaśmialiśmy się, razem z chłopakami postanowilismy iść na boisku do siatkówki, kiedy doszliśmy razem z dziewczynami usiadłyśmy chłopcy nas zawołali byśmy pograli zgodziłyśmy się Samanta została i zawiązywała buta. Graliśmy sami tak z dziesięć minut. Gdy obejrzałąm się w stronę Sam, zobaczyłąm, że wybiegła, a telefon rzuciła na ziemię. Wszyscy chcieli już za nią biec .
- Czekajcie ! Nie biegnijcie, najpiewr trzeba zobaczyć co się stało. Chwyciłam telefon otworzyłam sms'a. Osłupiałam telefon też mi wypadł z ręki.
- I co ? - wszyscy się na mnie popatrzeli.
- seba, Seba, Sebastian on ... - zaczęłąm się jąkać.
- Nie żyje ? - popatrzyła się Karolina.
- Niee, on Samantę zdradził z Dianą ! - chwyciłam telefon i im pokazałam. Zastanowiało mnie kto to wysłał. Był to Mikołaj.
- Mikołaj jej to wysłał ! Biegiem za Sam ! - zasmiałąm się i pobiegliśmy ja wziełąm jej telefon ...


________________
No to , podpowiem, że Samanta, bedzie którymś ze chłopakó . : DPodoba się ? :D

sobota, 19 maja 2012

2 Rozdział - " Zacznę nowe życie ? " .

Długo rozmawiałyśmy na temat tego, ale nie ma się czego żalić Fabian to idota. Usłyszelismy dźwięk dwonka
- Otworzę - krzyknęłam do babci.
Otworzyłam w drzwi, a w nich zobaczyłam Sebastiana i Mikołaja.
- O cześć, wchodźcie. - usiądźcie .
- Sebastian, cześć kochanie - Samanta pocałowała sebę w usta po czym usiadł koło niej, a koło Kamilii Mikołaj.
- Widzieliśmy co się stało, przykro, mi, ale kiedyś zabije tego gnojka z powodu, że przegralismy ten mecz ważny mecz 1 : 0, i przez zagapienie Fabiana strzelili - mówił ziirytowany Sebastian.
Zaśmiałam się lekko, po kilku minutach gadania Zosia zaproponowła by iść do pizzeri, wszyscy byli na " tak ".
Powiedziałam babci, że wychodzimy, a ta tylko swoje święte słowa " Uważaj na siebie " . Ile ja to już słyszałam ? . Pizzerie, mielismy bardzo blisko weszliśmy zamówiliśmy pizzę " pepperoni " dużą. Ja zamówiłam taką samą tylko, że dla mnie .
Samanta się śmiała że żrem jak Niall z One Direction, a ja się śmiałam z Karoliny, która raz jadła pizzę raz marchewkę.
Kiedy tak rozmawialismy huśtałam się na krześle, na którym siedziałam. Byłam ud tego uzależniona. Troszeczkę za dużo się popchnęłam i upadłam na ziemię, tak jakoś dziwnie mi się noga wykrzywiła. Wszyscy stali i mi pomagali wejść. Mikołaj tylko
zapłacił i szliśmy w kierunku przychodni.
- Larysa ty mój wariacie - śmiała się Kamilę
- No weź Kamila, powstrzymaj powagę sytuacji - powiedziała Zosia. Wszyscy wybuchliśmy smiechem.
Wkońcu doszliśmy okazało sie, że mam skręconą kostkę. Pomogli mnie dość do samych drzwi.Przeprosiłam ich zza kłopot i się pożegnałam. Kiedy babcia mnie ujrzała zaczęła wzywać wszystkich świętych typu " O Boże, o Maryjo, Jezusie CVhrystusie " .
MIałam z tego niezłą radochę, no bo wkońcu moja babcia to nie taka " zwykła babcia " ona jest fajna kocha One Direction, jest normalnie " na topie ".
Usiadłam na kanapię włączając telewizor. Babcia wręczyła mi list od rodziców. Moi rodzice tu nie mieszkają wyjechali rok temu do Londynu
z powodu pracy nie chieli mnie brać w środku roku szkolnego i jestem im bardzo za to wdzęczna bez przemyśleń otworzyłam kopertę i przeczytałam kartkę w środku.
Wywnioskowałam z tego listu, że jutro ( sobota ) wyjeżdżam do Londynu. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach, nie chiałam nic powiedzieć w stylu " nienawidze was ", no bo
wkońcu powiedzieli, że przyjadą po mnie po zakończeniu roku szkolnego. Obejrzałam dokłądnie kartkę na drugiej stronie pisało :
" Możesz ze sobą wziąść przyjaciółki na wakacje na 2 miesiące, one się zgdziły macie już wykupione bilety. "
- O matko ! O rety jadę do LOndynu aa ! zaczęłam skakać po całym mieszkaniu, aż przyszedł sąsiad z dołu, który był gburem. skarżył się na hałasy.
KIedsy wyszedl raz razem zaczełyśmy śmiać. Babcia powiedziała, abym już się pakowała, kiwnęłam głową na " tak ".
Wyjęchał dwie walizki ,i 2 małe torby, po godzinie byłam gotowa. Była to bardzo męcząca robota, ale co poradzić.
" przecież muszę im powiedzieć, ale aa one jadą ze mną jestem nie ogarnięta. Zaprosze je . " - mieszły mi się myśli
Wkońcu zadzwoniłam bym przyszły do mnie, bo przeciez ja mam skręconą kostkę . Przyjście zajęło im pół godziny.
TYlko gy zapukały krzyknęła " Proszę " i weszły. Przywitałam je i usiadły koło mnie na kanapię. Zawszę mamy z dziewczynami zwariowane pomyśły
Tym razem było " Z kim chciałbyśmy chodzić z One Direction, jesli byśmy ich poznały "
- Ja bym chciała z Louisem - powiadziała Karlina zagryzając marchewkę - Napewno byście pasowali. zaśmiałyśmy się .
- Ja bym chciała z Zayn'em - pomarzyłą sobie Kamila
- Ja z Harry'm on jest taki słodki - zasmiała siępod nosem Zosia.
- A ja bym chciała z Niall'em - wydukałam, nagle wszystkie wybuchły śmiechem . - O co wam cho ? - popatrzałam się
Dziewczyny powiedziałay niewielkie- "juz nic aaa ". Pożegnałąm się z nimi po 19 : 00.
O 20:00 poszłam się wykąpać i położyłam się spać, ponieważ jutro był ważny dzień .

 Następny dzień ~`~

Obudziałam się o 6: 00, dlatego, że wylot mielismy o 9 :00 . wstałam ubrałam  się w TO
Babcia przyszykowałą mi śniadanie, które zjadłam po 10 minutach. O 7 : 00 ,przyszły dziewczyny gadałyśmy jeszcze pół godziny,
chwilę później ubrałyśmy się i wyszłyśmy, wsiadliśmy do auta ojca Samanty.
Wysiadłysmy długo się żegnałyśmy z rodzicami, poszliśmy na oprawę wcale nie trwała długo po 30 minutach. Usiadłysmy na fotelach koło siebie, gadałyśmy godzinę, ale postanowiłam się przespać,
ponieważ dzisiaj się nie wyspałam. Obudziła mnie Zosia, z informacją, ze mam zapiąc pasy, gdyż lądujemy. Kiedy
wysiadłyśmy ze samolotu, wzięłyśmy bagaże. szłam rozglądając się. Nagle wpadłam na kogoś.
- Emm, przepraszam - powiedziałam " ty Laryso idiotko on nie zna polskiego . ". - Sorry .
- No problem, and i Sorry.
Zauważylam tylko, że ma niebieskie oczy i jest blondynem, a akcent miał taki irlandzki od razu przypomniał mi się Niall.
Usłyszałam jakktoś woła moje imię " Larysa ! ". Popatrzałam się na prawo zobaczyłam moich rodziców pobiegłam w tamtą stronę
rzuciłam walizkę w byle jaką stronę. Rzuciłam się na nich z uściskiem. Po policzku spływały mi łzy szczęścia.
Pochwili uścisku, rozglądywałam się za dziewczynami.
- Tu jesteś ! myślałam, że cię zgubiłyśmy ! - zaśmiały się.
- O Dzień Dobry państwo Matuszewscy - powiedziała Samanta .
- Dzień Dobry Sam, dzień dobry dziewczyny . Chodźmy do auta .- Rodzice zaczeli nas prowadzić do samochodu
BYliśmy po 20 minutach, dom był ogromny i piękny, nie wiedziałam,że stać nas na tyle. Weszłysmy, zajęłyśmy pokoje.
Rozpokowałyśmy się, było wtedy po 13 : 00. Postanowiłam, że pójdę do sklepu po jakieś picie, i żarcie. Dziewczyny się zgodziły. Szłam dobrze bo kostka skręcona już mnie nie bolała, iż miałam jeszcze bandaż.
W sklepie byłam po 10 minutach byłam w przydziale jedzenia, przy żelkach. Zauważyłam chłopaka, był to chyba ten sam, któy zderzył sięze mną na lotnisku. Podeszłam do niego bliżej .
( Rozmowa oczywiście po angielsku. )*
- Ja bym zaproponowałam te - powiedziałam po czym pokazałam
- Dziękuje, to ja w taki razie polece ci te - usmiechnął się , i pokazal
- Tym razem ja ci dziękuje, Jestem Larysa - wyjęłam ręke w jego stronę.
Ja jestem Niall- chłopak ściągnął kaptur. Nie wierzyłam przed de mną stoi Niuall Horan 1/5 zespołu One Direction.
- To ja już pójdę zapłącić - uśmiechnęłam się i poszłam w kierunku kasy. Koszyk miałam po brzegi zapełnione żarciem.
- Poczek, poczekaj - chłopak chwycił za mój nadgarstek. - Widzę, że jesteś głodomór, w taki razie witaj w klubie - zaśmiał się.
Potem ustawił się w kolejce za mną. Po zakupach udałam się w stronę domu. Szedł za mną, zatrzymałam się.
- Yyy, Niall ? Może byś się zaprsił do mnie do domu - usmiechnęłam się uroczo
- Z miłą chęcią - odpowiedział i dogonił mnie i szliśmy koło siebie,  dużo sobie opowiadaliśmy.
 Kiedy doszliśmy zaprosiłam go do środka. Dziewczyny gdy mnie zobaczyły osłupiały .
- Przepraszam musze iść do łazienki - powiedziała ZOsia po czym poleciała do łazienki. Z góry tylko było słychać krzyki. Domyśliłam się, że to z powodu Niall'a
- Fanka ? - skierował się w moją stronę Horan
- Taaa ... - zasmiałam się.Każda z moich przyjaciółek się przedstawiła włącznie z Zośką. Miło nam się gadało, dopiero, aż Niall, zaproponował by zaprosić chłopaków. Poważnie na siebie się popatrzyliśmy, trochę, no nie kryłyśmy zszokowania, zgodziłyśmy się. Gadaliśmy jeszcze tak z pół godziny, aż nie zabrzmiał dźwięk dzwonka i mojej mowy : " Otworzę !. " Tak, byli to chłopacy.
- Eee, no  cześć - uśmiechnęłam się szeroko . Przedstawiłam się i zaprosiłam ich do salonu.
- Zosia, prosze nie uciekaj do łazienki - zamiałam się. Wszyscy się przedstawili, usiedliśmy na kanapę. Liam siedział tak na u boku nie wiedziałam dlaczego ...

______________________
TROLOLOLOLOLOO 2 Rozdział ukończony !
Sybko się pzonali ? Nie wiem oceńcie ! ; D
* Po Polsku,bo niechaiało mi się tłumaczyć, spoko ?

piątek, 18 maja 2012

1 Rozdział - " Za jakie grzechy ? ".

Wstałąm z łóżka, i powędrowałąm do łazienki, oczywiście babcia już nie spałą i zrobiła mi kanapki. Gdy wyszłam z łązienki ubrałam się w TO. ZJadłąm śniadanie i ogldałam ją do trzynastej trzydzieści.
- Larysa, obiad już jest ! -krzyknęła do mnie babcia
- Dobrze !- wstałam i poszłąm do kuchni.
- Babciu, szybciej nakladaj ten obiad ! - zawolalm  .
- Ale wnusiu ja sie nigdzie nie spiesze ! - odpowiedziala babcia .
- Ale ja tak, za godzine zaczyna sie mecz, a ja jeszcze obiadu nie zjadlam - odpowiedzialam kaprysnie babci, .
- No wlasnie godzina,po co sie tak spieszysz,za pietnascie wyjdziesz i bedzie, dobrze - powiedziala babcia dajac jej obiad .
- Taak, ale ja jeszcze musze isc bo popcorn shaka, na pewno beda kilometrowe, kolejki - denerwowalam sie .
- Dla kogo tam idziedz, mam nadzieje, ze dla Karola, to twoj kuzyn ! - popatrzyla sie na mnie.
- yyyy, eee, noooo, ja ide dla, Fabiana - niesmiale popatrzalam sie na babcie .
- Oj Larysa, Oj Larysa - zasmiala sie babcia .
- no coo ??? - rowniez sie zasmialam
- Juz nic, wnusiu jedz ! - powiedziala babcia wchodzac do kuchni .
Po 20 minutach, postanowilam już wychodzic.Wzielam torebke na ramie i chwycila kalmke .
- babciu wychodze juz ! - zawolala babcie
- dobrze ! baw sie dobrze ! paa ! - odpowiedziala babcia mi
Gdy prosto szlam do budki z jedzeniem . Spotkalam, dawna kolezanke, bardzo sie stesknilam, wiec gadałyśmy ze soba ze 20 minut . Potem spojrzalam na zegarek, zdenerwowana, ustawila sie w kolejce, gdzie stala kolejne 20 minut. Gdy usiadla w lawce, zajela obok siebie odrazu 4 wolne miejsca. Niedlugo zaczynal sie mecz, a dziewczyn jeszcze nie bylo, spojrzalam sie na zegarek od iphona, od razu potem spojrzalam sie w prawo.
Zobaczylam swoje przyjaciolki kamile, Karoline, Samante, i Zosie od razu wstalam, przytulilam sie .
- Gdzie w tak dlugo bylyscie ? - spytalam się zniecierpliwiona
- Wiesz jaka byla kolejka przy budce ? - odpowiedziala, dyszac Samanta
Zasmiałam się..
- A co Samm tak, dysze ? - popatrzalam sie na Karoline
- Przed tym jak przyszlysmy Sebastian caly czas ja gonil.Dziewczyny wybuchly smiechem.
- Bardzo smieszne, zamiast dac cos do picia przyjaciolce to sie smiejecie, mam odwalic focha ? - Sammi, powaznie sie popatrzyla .
- Nieee ! - równo dziewczyny odpowiedzialy .
Samanta wstala, klaszczac, za razem machajac, Krzywo sie na nia popatrzyłyśmy, ale spojrzałyśmy na boisko i zobaczyliśmy wchodzacych chlopakow na boisko . Bez wahania zaczela mmachac do Fabiana. Ten nie zwracajac, na mnie, uwagi rozgladal sie . Kamila, odwrocila sie do mojego ucha :
- Czemu nie macha do ciebie ? A wogóle gdzie jest Diana ? - szepnela mi do jej ucha
- Mam dosc tego no, ale moze ktos go wolal ? - odpowiedzialam Kamilii .
- Moozee -  odpowiedziala ..
 PO 45- minutach odbyła się przerwa
- Zosia, przestan mam bardzo dobrze poukladane te papiery biada jak mi je zwalicie - ostrzegalam je , po chwili wstalam, Znieruchomialam, spadly mi papiery, po czym szybko je wzielam byle jak zlozylam na siebie włożyłam torebkę  ,i wybieglam, ze lza w oku . Dziewczyny jednoczesnie wstaly i w kierunku Fabiana puknely w glowe sie . Dobiegly do mnie, w tej chwili, której chciałam przechodzić przez ulicę.
- Stój !!! - krzyknely jednoczesnie
- Po co mam stac ? - Wyrwalam im sie i polecialam wstrone drzwwi, po czym je otworzylam i polecialam, do mieszkania. Otworzylam klamke, z hukiem po czym je zamknelam, po tem polecialam prostu do pokoju z placzem .

Prespektywa Samanty ~`~

Mialam numer jej babci, wiec zadzwonila .
- dzień, Dobry, tu Samanta, czy mogla pani rzuczic klucz, widziala pani co sie stalo z Larysa, to przez tego Fabiana, .
- Oczywiscie, juz rzucam - odpowiedziala  mi jej babcia
Zadzwonily do domu, otworzyla babcia Larysy :
- Wejdzcie, wiecie gdzie jej pokoj ! - powiedziala babcia
_ Dziekujemy, tak wiemy ! - odpowiedziala Karolina
Od razu poszlyśmy prosto do pokoju jej .
- Larysa - podbieglam  do niej i ją mocno przytulilam
- A ja go kocham, kocham tego idiote, a on wogóle mnie nie zauwaza , mam dosyc !
- Masz racje, zapomnij o nim - tulilam sie do niej Samanta
-Po chwili, lecial klucz i  dostałam nim w głowę w glowe, :
- Allllaaaa
Dziewczyny wybuchly smiechem, :
- Dobra dziewczyny, trzeba tez byc troche powaznym - powiedziala Kamila
POtem gadałyśmy sobie o całej sprawie.

________________

Nie pdooba mi sie rozdział nie wiem czemu ; o

PROLOG'S

O matko to już jutro, może mnie w końcu zauważy - ciągle o tym samym myślałam, a może jednak nie ? - radość razem ze smutkiem mi się mieszała. Kocham go od piątej klasy, ciągle gadamy może to coś oznacza ? . Dobra LArysa, przestań myśleć o Fabianie, głupia jesteś. Nic ci w głowie jak na przykład nauka, tylko Fabian to, Fabian tam to. Wszystkie przyjaciółki, powtarzały mi, że on tylko tam udaje, i że niby " romansuje z Dianą ".
Diana ? - Pusta blondyna, nic jej w głowie tylko imprezy, alkohol, i zabawa .Diana, zaleca się Fabianowi, a on czy to olewa ? - nie wiem nie umiem stwierdzić. Dobra, dobra Larysa, skończ już. Musisz jutro wstać wcześnie, więc idziemy spać. Zasnęłam po 10- minutach.

____________________
Okej jest prolog, kiedy 1 rozdział ? Nie wiem może jeszcze dziś ; D.

czwartek, 17 maja 2012

BOHATEROWIE

BOHATEROWIE :



Larysa - Ma skończone 19 lat. Jest tak zwaną " True Directioners ". Kocha 1D. Ma cztery przyjaciółki, które je wspierają. Larysa jest aktywną wysportowaną dziewczyną o silnym głosie, chociaż nie lubi tego okazywać. Jest zakochana w Fabianie, bez wzajemności







Samanta - Niedługo skończy pełne 19 lat. przyjaciółki nazywają ją Sam, lub Sammi, chyba najbliższa z pozostałych przyjaciółek Larysy. Ma chłopaka o imieniu Sebastian. Kocha One Direction




Zosia - Ma skończone 18 lat, jest o rok młodsza od reszty swoich przyjaciółek. Najodważniejsza z dziewczyn. Kocha ryzyko i sporty ekstremalne. Jak ich całą paczka jest fanką One Direction




Kamila - W czerwcu skończy 18 lat. Jest najbardziej nieśmiałą sobą z dziewczyn. Nie szuka miłości na siłę. Jest kulturalną i zdyscyplinowaną osobą. Lubi 1D






Karolina  - Zwariowana 19 latka, Kocha imprezy. Jest wierną fanką One Direction. Umie zachować trzeźwy umysł w trudnych chwilach.






Fabian - 19 latek. Piłkarz, ma dwójkę przyjaciół, traci ich po czasi gdy po pełnia błąd. Ni wie, że Larysa się w nim podkochuje. Romansuje z Dianą.






Mikołaj - 19 latek. równeż piłkarz. Były przyjaciel Fabiana. Jego przyjacielem jest Sebastian. Przyjaciel Dziewczyn .






Sebastian - Niedługo skończy 19 lat. Chłopak Samnty, ale również przyajciel Larysy, Kamili, Karoliny, Zosi. Piłkarz.








Diana - Tak zwana pusta blondyna, u niej się to potwierdza. Ma 18 lat. " Romansuje z Fabianem " chociaż go nie kocha wykorzystuje to przeciw LArysie. Umie każdego chłopaka owinąć sobie wokół palca.








Niall Horan




Zayn Malik




Louis Tomlinson








Harry Styles








Liam Payne


_____________
Uff, już są bohaterowie, za chwilę bedzie prolog : D