środa, 27 czerwca 2012

08 Rozdział - :" Czułam, że coś się wydarzy, ale nie wiedziałam, że tak szybko " .

Już staliśmy pod drzwiamy ich domu, Kamila zapukała. Otworzył nam Harry, można powiedzieć, że opadła mu szczęka, my się tylko zaśmiałyśmy . Zaprosił nas do śrdoka, idąc do salonu podziwiałyśmy łasnie przystrojony dom : Postarali sie . - Pomyślałam. Zaszłam jak zwykle mojego blondynka od tyłu i ucałowalam go w policzek, od się tylko dwrócił odwzajemnił pocałunek tylko, że w uusta.
- Pięknie wyglądasz - Szepnął mi do ucha, lekko mi je gilgocząc, po czym się zaśmiałam. Spytałam się kogo zaprosili,wywnioskowałam, że Josh'a, Stan, Andy, Gemma, i jeszcze prę osbók, których nie znałam. Zauwazyłam, że Liam dokańcza dmuchanie balonów, więc podeszłam do niego i mu pomogłam uwineliśmy sięw dziesięc minut, aż zaczęła leciec piosenka ta <klik>. W rytm muzyki zaczęłam tanczyć z Niall'em, w sumie bardzo dbrym był tancerzem w trakcie tańca wyszliśmy po dwa drinki, choć Horan obiecywał, że będzie próbował się ograniczyć, ponieważ miał największy problem z alkoholem z całej piątki. Nie chodzi tutaj o to, że był uzalezniony, ale po dużym wypiciu robi wszystko nie po swojej myśli, całuje, zdradza, wiem coś o tym. Rozglądnęłam sie do tyłu, oczymi się rozszerzyły. Mikołaj tanczył z Gemmą, no ładnie ładnie. Lekko się zasmiałam pod nosem, szukając wśród gości moich przyjaciółek, jakk się spodziewałam tanczyły z chłopakami z One Direction. Po wypiciu małej ilości drinka wróciliśmy do dawnego miejsca iznó zaczeliśmy tańczyć. Jak zobaczyłam Kamila tanczyła z Josh'em tak po przyjacielsku a Zayn, był na miejscu DJ'a. Aż kątem oka spojrzałam na Malika, ten tylko się szyderczo uśmiechnał, po chwili usłyszeliśmy inną piosenkę <klik>.Tym razem wolniejszą, spiorunowałam go zwrokiem, po czym wrócił do Kamili. Nie było innego wyjścia, więc ręce splotłam na jego szyi, a on swoje dłonie położył na moich biodrach. W tym tancu poruzmiewaliśmy się bez słów, chciałam mu powiedziec, jak bardzo go kocham, jak mi na nim zależy. W sumie jutro by się wszystko zepsuło, ale to później opiszę. Na koncu usmiechnęłam się, po czym skierowałam się w stronę wyjścia na ogrós, tam już siedział Louis przy grillu, stanełam za nim i powiedziałam mu by ich nie swajczył. Usiadłam nad brzegiem basenu, ściągnełam swoje szpilki, a nogi umoczyłam w wodzie, nie była wcale zimno, może przez to, ze prawie cały dzień świeciło słońce i zdążyło się nagrzać. Uśmiechnęłam się pod nosem, spoglądając na Lou'iego, który wyzywał kiełbasy by tak się nie paliły. Czułam, że coś się wydarzy, ale nie wiedziałam, że tak szybko, choć sama tego chciałam, wróciłam do domu. Resztę nocy spędziłam w towarzystwie Niall'a. Obudziłam się w ramionach blondyna, na kanapie, obok nas była reszta, tak jak przedwczoraj, można tak powiedziec. Z daleka zobaczyłam, jeszcze lekko płonącego grilla, ale juz bez kiełbas. Lekko wstałam szturcając Niall'a by się obudził, za piątym razem usiadł na sofe wycierającoczy. Z jego pomoca obudziliśm resztę. Wziełam w ręce buty na obcasie, i pożegnałam się ukochanym. Droga do domu mineła szybko, z powodu, że byliśmy śpiace. Na progu drzwi spotkałam rodziców.
- Gdzie byłyście ? - Groźnym wzrokiem obejrzali nas rodzice .
- Nie bójcie się byliśmy uchłopaków - Lekko się usmiechnęłam. Wchodzac do dopmu rozłożyłam się na kanapie. Mama, raz z tatą podeszli do mnie dając jakiś list, skrzywionym wzrokiem popatrzyłam się na nich, odtworzyłam list, bez namysłów, bez przemyśleń, co może się tam znajdować. Nie spodziewałam się, moi rodzice bez mojej zgody. Napisali propozycję na uczelnie coś na przykładzie colleg'u czy studiów,  do najlepszą uczelnie w Manchester'ze ( wymysliłam sobie ), raz spojrzałam na rodziców, raz na list, kolejny raz na przyjaciółki, pojedyncza łza spłynęła mi po policzku
- Jak mogliście - wstałam wrzeszcząc. - Ledwo co przyjechałam wysyłacie mnie do Manchesteru. Nie widzicie, że jestem tu szcześliwa. Mam tu chłopaka, przyjaciół rodzinę. A wy mi to odbieracie !.
- Ale wtedy byśmy wiedzieli, że byś się nie zgodziła - powiedziała moja mama niewzruszona.
- Tak lepiej podejmowac decyzję bez mojej zgody tak ? - Krzyknęłam, po czym wziełam list i go poderwałam - Prosze macie tu swój colleg. Powiedziałam biegnąc na górę do swojego pokoju, po drodze słyszałam swoje imię wywoływali je Mikołaj, dziewczyny i mój ojciec. Zakluczyłam się w pokoju i z rykiem położyłam się na moje łóżko. Wycierając łzy wstałam podeszłam do szafy i ubrałam się w TO. Włosy zrobiłam w nieogarniętego koka. Spojrzałam się w lustro, patrząc na swoje odbicie, aż usłyszałam pukanie do drzwi, podeszłam do nich, lekko je otowrzyłam
- Córeczko, pakuj się, ponieważ jutro wyjeżdżasz -Powiedział mój ojciec zachowyjac dyscyplinę, lekko się usmiechnął schodzac po schodach. Nie wytrzymałam trzasnęłam drzwiami. Czyli co mam o tym wszystkim zapomniec, o tymch dniach spędzonym z Niall'em, i z resztą moich przyjaciół ? Wyciągnęłam telefon i zadzowniłam do Niall'a by przyszedł, ale by nie wchodził przez, lecz przez okno ( wiem dziewne xd ). Rozłączyłam się, w tym czasie miałam wyciągnięte walizki, a w nich kilka ubrań i kosmetyków, czekało mnie jeszcze duzo do spakowania. Usłyszałam pukanie do okna, otwrzyłam je, po czym wróciłam do dawnego zajetego miejsca .

Niall ***

Wystraszyłem się na głos rozpłakanej Larysy, czym szybciej ubrałem sowje buty za kostkę i pobiegłem w strone jej domu. Wspięcie się na tamte drzewo to było nie lada wyzwanie, ale dla niej się poświęce dwa razy spadłem za trzecim mi się udało. Zapukałem lekko do szyby gdzie był jej pokój, weszłem wróciła na swoje poprzednie miejsce, miała wyciągnięte walizki, łzy strumieniami spływały jej po policzku.
- Larysa co się stało ? co oznaczją te walizki - DOtknąłem jej policzka, przytulając ją mocno do siebie .
- Niall, bo ja, ja jutro wyjezdżam do Manchesteru. - Osłupiałem do Manchesteru ? Wytłumaczyła mi, ze na uczelnie i jej rodzice to zaplanowali. - Nie bój się będe do ciebie przyjeżdżać jak tylko bede mógł . - Uśmeichnąłem sie po czym pocałowałem czule, lekko mnie odepchneła
- Niall, nie nie możemy byc razem. Miłość na odległość nie przetrwa, sama tego doświadczyłam - Łza spłynęła mi po policzku, po czym ją starła i chwyciła za mój pdbródek. -  Niall, nie wiadomo kiedy wróce, chcę żebyś był szczęśliwy kiedy mnie nie będzie, nie cchę byś cierpiał. I nie gadaj mi tu, że będziesz szczęśliwy jak będziemy razem, nie Horan. Chce wiedzieć, że kiedy wrócę będziesz mieć żonę dzieci, rodzinę. Wiem, na początku to bedzie trudne, ale przywyczimy się. Niall nie myśl sobie, że ciebie nie kocham i łatwo mi to mówić, ja to mówię prosto serca. Pamiętaj mój idioto, że cię kocham i obiecaj mi jedno, że kiedy wyjade będziesz starał się być szczęśliwy.
- Obiecuję, Zrobisz coś dla mnie ? - Ona skiwnęła głowa na tak. - Pocałuj mnie ostatni raz. Chwyciła mnie i pocałowała ostatni raz namiętnie, ale czule, skończyła. Widziałem w jej oczach łzy. Wstałem skierowałem sę w stronę okna wyszłem, spojrzałem się na nią ostatni raz w zyciu zeszłem z drzewa, i poszłem w stronę domu układając sobie wszystko.

_____
Ta dam!
Dramat będzie
Podoba się ? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz