sobota, 9 czerwca 2012

06 Rozdział - "Moja wybranka ma na imię Larysa "

 - A ty ledwo wyjechałas z Polski, i chłopaka znalazłaś ? - Mikołaj się zaśmiał się.
- A tak poza tym dziewczyny, za niecałe dwa miesiące wracacie - poaptrzył sie na pozostałe dziewczyny. W tym czasie jak się bawiłam włosami Horana. Nastała cisza. Zayn, Liam, Lou, HAry powaznie popatrzyli się na moje przyjaciółki. Czułam to, wiedziałam, że nie powiedziały im, cholera wpakowały się w bagno. Cała czwórka postanowiła wyjśc i wrócic do domu. Dobrze, że został mój blondyn
- Musiałes wszystko spieprzyć Mikołaj ?! - Krzykneła na niego Karolina.
- Nie drzyj sie na niego !- wdarla się Zosia - Mogłyśmy im powiedzieć.
- Zosia ma racje, mogłysmy, więc Karolina nie drzyj się a niego - powiedziała Kamila.
Karol* najwidoczniej sie obraziła i polazła do swojego " przybranego " pokoju .
Zosia polazła się ubrać, po czym przyszła w TYM. Ja poszłam się ubrać w TO, a Samanta w TO.
- Dziwnie się czujew towarzystwie Niall'a - wyjąkała Kamila
- Jak chcesz moge iśc, i tak się już zbierałem - uśmiechnął sie po czym usłyszeliśmy tylko zamykające drzwi
- Mam nadzieje, że nie jesteś zła - Wzzrok Kamili powedrował na mnie .
- Nie oczywiscie, że nie - Obdarowałam ją usmiechem.
- O Dzien Dobry Mikołaju. Widze, że przyleciałeś. Larysa pokaż twojemu przyjacielowi pokój a ja przyrządze sniadanie - powiedziała moja mama schodzac po schodach wraz ze moim ojcem.
- Ooookej ! Chodź! - chwyciłam Mikołaja za dłoń i powedrowalismy po schodach skręciliśmy w prawo i w lewo i pokazałam mu JEGO POKÓJ
- Ale zajebisty ! - wyszczerzył oczy.
- DObra, dobra, ale nie przeklinaj przy rodzicach. Ide na dół, a ty się rozgość. - Uśmiechnęłam się i zeszłam na dół. Gdzie dziewczyny zajadały nalesniki.
- Mamo, a wam nie przeszkadzali chłopcy ? - Popatrzałam się na nich wcinając przepyszne śniadanie.
- A zrobili wam coś ? Jesli nie to dobrze, moga przebywacu nas w domu . - zasmiał się mój tato. - Aha, chcielibyśmy was poinofrmowac, iż za godzinę wychodzimy do pracy. Kluczyki zostawiamy na blacie.
- Od czego kluczyki ? - spytała się Zosia. Na co wybuchliśmy śmiechem.
- Od domu skarbie - powiedziała moja mama, mówi tak, ponieważ traktuje moje przyjaciółki jak córki. Chociaz ich tak dobrze nie zna tak jak ja. I chyba o tym wiem. Kiedy skonsumowaliśmy sniadanie, i umyliśmy talerze, rozłozyłyśmy się na kanapę.
- Brzuch mnie boli - jęknęłam
- Było tyle tego nie jeśc -sarkastycznie odpowiedziała mi Kamila. Pokazałam jej tylko język.
- Dość, tego idę do Harry'ego, bo się za nim stęskniłam - stanowczo wyrzekła Zosia
- Idę z tobą - dołączyła się Kami, i wybiegły z domu.
Coś z Karoliną nie grało była trochę inna.
- Samanta, Karolina nie idziecie ? - spojrzałam się.
- W sumie jaLiam'owi powiedziałam, chociaż, stęskniłam się - wstała i pobiegła. Karola natomiast mnie olała. Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się, i zastanawiało mnie jedno : " Chodze z Niall'em Horanem. Z moim myśli wyrwał mnie dzwoniący telefon . Był to Niall, zaprosił mnie do Starbucks, za godzinę przyjdzie po mnie.
Chciałam się ubrać ładnie, ale luźno. Podeszłam do szafy i wybrałam To. Ja w odróżnieniu do inny dziewczyn czułam się dobrze w szpilakach włosy zrobiłam TAK Usłyszałam pukanie do drzwi w sumie dzwonienie, ale bez szczegółów. Drzwi otworzył mój tato powiadomiłam cały dom i wyszłam. Usłyszałam tylko od rodziców : " baw się dobrze ", a słów Karoliny juz nie . Po drodze spotkaliśmy fanki, niby nic złego, ale zaczęły być natrętne, i wyganiały mnie od Niall'a, ponieważ podobno są tylko jego. Niby mnie to śmieszyło, ale z jednej strony brałam to jako groźbę. Zatrzymali nas papparazzi. Mina mi zbladła spytali się czy jesteśmy razem. Nie wiedziałam co powiedziec, nie mogłam nawet otworzyć ust.
- Tak jesteśmy - Niall wypowiedział te słowa po czym mnie do siebie przyciagnął i pocałował.
- Moja wybranka ma na imię Larysa . - Tylko, że zamiast Larysa, powiedział Larisa. Ale ślicznie to z jego ust zabrzmiało. Pan reporter był bardzo miły i życzył na szczęścia. W Starbucksie, równiez nie obyło się bez fanek i pytań. Horan zawsze odpowiadał za mnie. Widac, że był juz odkumany w tych sprawach.Szejki zamówiliśmy truskawkowe. Nie chcielismy za bardzo siedziec w jednym miejscu, więc ruszylismy w stronę parku. Blondyn, opowidał mi duzo o sobie. W końcu nie wiedziałam wszystkiego z gazet czy wikipedii, nie które rzeczy są utajemnione. Po wypiciu napojów, chcwyciliśmy się za ręce i niebieskooki zaprowadził mnie do domu.Pocałował mnie i pozegnał się. Gdy weszłam do domu wszyscy widocznie już spali, więc nie chciałam się odróżniac i powędrowałam do pokoju. przebrałam się w piżamę i zasnełam.


_____

Uff, niedługo koniec roku, a ja olewam szkołe ;oo.
No trudno dla wa się poświęcam :DD

1 komentarz:

  1. huh.. czytając Mikołaj pomyślałam: o! jest w końcu opowiadanie bez udziału One Direction, a tu rozczarowanie. ^^ no nic, opowiadanie nawet ciekawe, a jestem pierwszy raz :P pozdrawiam i zapraszam do siebie http://itssoridiculous.blogspot.com byłabym wdzięczna za komentarz czy dodanie do obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń