sobota, 19 maja 2012

2 Rozdział - " Zacznę nowe życie ? " .

Długo rozmawiałyśmy na temat tego, ale nie ma się czego żalić Fabian to idota. Usłyszelismy dźwięk dwonka
- Otworzę - krzyknęłam do babci.
Otworzyłam w drzwi, a w nich zobaczyłam Sebastiana i Mikołaja.
- O cześć, wchodźcie. - usiądźcie .
- Sebastian, cześć kochanie - Samanta pocałowała sebę w usta po czym usiadł koło niej, a koło Kamilii Mikołaj.
- Widzieliśmy co się stało, przykro, mi, ale kiedyś zabije tego gnojka z powodu, że przegralismy ten mecz ważny mecz 1 : 0, i przez zagapienie Fabiana strzelili - mówił ziirytowany Sebastian.
Zaśmiałam się lekko, po kilku minutach gadania Zosia zaproponowła by iść do pizzeri, wszyscy byli na " tak ".
Powiedziałam babci, że wychodzimy, a ta tylko swoje święte słowa " Uważaj na siebie " . Ile ja to już słyszałam ? . Pizzerie, mielismy bardzo blisko weszliśmy zamówiliśmy pizzę " pepperoni " dużą. Ja zamówiłam taką samą tylko, że dla mnie .
Samanta się śmiała że żrem jak Niall z One Direction, a ja się śmiałam z Karoliny, która raz jadła pizzę raz marchewkę.
Kiedy tak rozmawialismy huśtałam się na krześle, na którym siedziałam. Byłam ud tego uzależniona. Troszeczkę za dużo się popchnęłam i upadłam na ziemię, tak jakoś dziwnie mi się noga wykrzywiła. Wszyscy stali i mi pomagali wejść. Mikołaj tylko
zapłacił i szliśmy w kierunku przychodni.
- Larysa ty mój wariacie - śmiała się Kamilę
- No weź Kamila, powstrzymaj powagę sytuacji - powiedziała Zosia. Wszyscy wybuchliśmy smiechem.
Wkońcu doszliśmy okazało sie, że mam skręconą kostkę. Pomogli mnie dość do samych drzwi.Przeprosiłam ich zza kłopot i się pożegnałam. Kiedy babcia mnie ujrzała zaczęła wzywać wszystkich świętych typu " O Boże, o Maryjo, Jezusie CVhrystusie " .
MIałam z tego niezłą radochę, no bo wkońcu moja babcia to nie taka " zwykła babcia " ona jest fajna kocha One Direction, jest normalnie " na topie ".
Usiadłam na kanapię włączając telewizor. Babcia wręczyła mi list od rodziców. Moi rodzice tu nie mieszkają wyjechali rok temu do Londynu
z powodu pracy nie chieli mnie brać w środku roku szkolnego i jestem im bardzo za to wdzęczna bez przemyśleń otworzyłam kopertę i przeczytałam kartkę w środku.
Wywnioskowałam z tego listu, że jutro ( sobota ) wyjeżdżam do Londynu. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach, nie chiałam nic powiedzieć w stylu " nienawidze was ", no bo
wkońcu powiedzieli, że przyjadą po mnie po zakończeniu roku szkolnego. Obejrzałam dokłądnie kartkę na drugiej stronie pisało :
" Możesz ze sobą wziąść przyjaciółki na wakacje na 2 miesiące, one się zgdziły macie już wykupione bilety. "
- O matko ! O rety jadę do LOndynu aa ! zaczęłam skakać po całym mieszkaniu, aż przyszedł sąsiad z dołu, który był gburem. skarżył się na hałasy.
KIedsy wyszedl raz razem zaczełyśmy śmiać. Babcia powiedziała, abym już się pakowała, kiwnęłam głową na " tak ".
Wyjęchał dwie walizki ,i 2 małe torby, po godzinie byłam gotowa. Była to bardzo męcząca robota, ale co poradzić.
" przecież muszę im powiedzieć, ale aa one jadą ze mną jestem nie ogarnięta. Zaprosze je . " - mieszły mi się myśli
Wkońcu zadzwoniłam bym przyszły do mnie, bo przeciez ja mam skręconą kostkę . Przyjście zajęło im pół godziny.
TYlko gy zapukały krzyknęła " Proszę " i weszły. Przywitałam je i usiadły koło mnie na kanapię. Zawszę mamy z dziewczynami zwariowane pomyśły
Tym razem było " Z kim chciałbyśmy chodzić z One Direction, jesli byśmy ich poznały "
- Ja bym chciała z Louisem - powiadziała Karlina zagryzając marchewkę - Napewno byście pasowali. zaśmiałyśmy się .
- Ja bym chciała z Zayn'em - pomarzyłą sobie Kamila
- Ja z Harry'm on jest taki słodki - zasmiała siępod nosem Zosia.
- A ja bym chciała z Niall'em - wydukałam, nagle wszystkie wybuchły śmiechem . - O co wam cho ? - popatrzałam się
Dziewczyny powiedziałay niewielkie- "juz nic aaa ". Pożegnałąm się z nimi po 19 : 00.
O 20:00 poszłam się wykąpać i położyłam się spać, ponieważ jutro był ważny dzień .

 Następny dzień ~`~

Obudziałam się o 6: 00, dlatego, że wylot mielismy o 9 :00 . wstałam ubrałam  się w TO
Babcia przyszykowałą mi śniadanie, które zjadłam po 10 minutach. O 7 : 00 ,przyszły dziewczyny gadałyśmy jeszcze pół godziny,
chwilę później ubrałyśmy się i wyszłyśmy, wsiadliśmy do auta ojca Samanty.
Wysiadłysmy długo się żegnałyśmy z rodzicami, poszliśmy na oprawę wcale nie trwała długo po 30 minutach. Usiadłysmy na fotelach koło siebie, gadałyśmy godzinę, ale postanowiłam się przespać,
ponieważ dzisiaj się nie wyspałam. Obudziła mnie Zosia, z informacją, ze mam zapiąc pasy, gdyż lądujemy. Kiedy
wysiadłyśmy ze samolotu, wzięłyśmy bagaże. szłam rozglądając się. Nagle wpadłam na kogoś.
- Emm, przepraszam - powiedziałam " ty Laryso idiotko on nie zna polskiego . ". - Sorry .
- No problem, and i Sorry.
Zauważylam tylko, że ma niebieskie oczy i jest blondynem, a akcent miał taki irlandzki od razu przypomniał mi się Niall.
Usłyszałam jakktoś woła moje imię " Larysa ! ". Popatrzałam się na prawo zobaczyłam moich rodziców pobiegłam w tamtą stronę
rzuciłam walizkę w byle jaką stronę. Rzuciłam się na nich z uściskiem. Po policzku spływały mi łzy szczęścia.
Pochwili uścisku, rozglądywałam się za dziewczynami.
- Tu jesteś ! myślałam, że cię zgubiłyśmy ! - zaśmiały się.
- O Dzień Dobry państwo Matuszewscy - powiedziała Samanta .
- Dzień Dobry Sam, dzień dobry dziewczyny . Chodźmy do auta .- Rodzice zaczeli nas prowadzić do samochodu
BYliśmy po 20 minutach, dom był ogromny i piękny, nie wiedziałam,że stać nas na tyle. Weszłysmy, zajęłyśmy pokoje.
Rozpokowałyśmy się, było wtedy po 13 : 00. Postanowiłam, że pójdę do sklepu po jakieś picie, i żarcie. Dziewczyny się zgodziły. Szłam dobrze bo kostka skręcona już mnie nie bolała, iż miałam jeszcze bandaż.
W sklepie byłam po 10 minutach byłam w przydziale jedzenia, przy żelkach. Zauważyłam chłopaka, był to chyba ten sam, któy zderzył sięze mną na lotnisku. Podeszłam do niego bliżej .
( Rozmowa oczywiście po angielsku. )*
- Ja bym zaproponowałam te - powiedziałam po czym pokazałam
- Dziękuje, to ja w taki razie polece ci te - usmiechnął się , i pokazal
- Tym razem ja ci dziękuje, Jestem Larysa - wyjęłam ręke w jego stronę.
Ja jestem Niall- chłopak ściągnął kaptur. Nie wierzyłam przed de mną stoi Niuall Horan 1/5 zespołu One Direction.
- To ja już pójdę zapłącić - uśmiechnęłam się i poszłam w kierunku kasy. Koszyk miałam po brzegi zapełnione żarciem.
- Poczek, poczekaj - chłopak chwycił za mój nadgarstek. - Widzę, że jesteś głodomór, w taki razie witaj w klubie - zaśmiał się.
Potem ustawił się w kolejce za mną. Po zakupach udałam się w stronę domu. Szedł za mną, zatrzymałam się.
- Yyy, Niall ? Może byś się zaprsił do mnie do domu - usmiechnęłam się uroczo
- Z miłą chęcią - odpowiedział i dogonił mnie i szliśmy koło siebie,  dużo sobie opowiadaliśmy.
 Kiedy doszliśmy zaprosiłam go do środka. Dziewczyny gdy mnie zobaczyły osłupiały .
- Przepraszam musze iść do łazienki - powiedziała ZOsia po czym poleciała do łazienki. Z góry tylko było słychać krzyki. Domyśliłam się, że to z powodu Niall'a
- Fanka ? - skierował się w moją stronę Horan
- Taaa ... - zasmiałam się.Każda z moich przyjaciółek się przedstawiła włącznie z Zośką. Miło nam się gadało, dopiero, aż Niall, zaproponował by zaprosić chłopaków. Poważnie na siebie się popatrzyliśmy, trochę, no nie kryłyśmy zszokowania, zgodziłyśmy się. Gadaliśmy jeszcze tak z pół godziny, aż nie zabrzmiał dźwięk dzwonka i mojej mowy : " Otworzę !. " Tak, byli to chłopacy.
- Eee, no  cześć - uśmiechnęłam się szeroko . Przedstawiłam się i zaprosiłam ich do salonu.
- Zosia, prosze nie uciekaj do łazienki - zamiałam się. Wszyscy się przedstawili, usiedliśmy na kanapę. Liam siedział tak na u boku nie wiedziałam dlaczego ...

______________________
TROLOLOLOLOLOO 2 Rozdział ukończony !
Sybko się pzonali ? Nie wiem oceńcie ! ; D
* Po Polsku,bo niechaiało mi się tłumaczyć, spoko ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz